Wir wydarzeń


Czasem zdarza się tak, że czy się chce, czy też nie ale staje człowiek przed koniecznością pozyskania dodatkowych środków finansowych. W tej sferze przezywam od roku swoiste turbulencje ilościowe. Leczenie kosztuje, może nie tyle ile inne kuracje na świecie, ale jednak jest odczuwalne. Zwolnienie tempa życia, skupienie się na doprowadzeniu samego siebie do jakiegoś porządku zdrowotnego wiąże się u mnie z wyjściem z nurtu dorabiania do rodzinnej kasy. No cóż, najpierw zdrowie, a nie powiem spowolnienie, czas na małe rzeczy to czas wspaniały.

Jednak tym razem wyboru nie miałem, a czułem się jak, patrzący na wir tornada, z pozycji bliskiej, a jednocześnie niezagrożonej. Patrzyłem sobie na ten wir świata, zarabiania, pędzenia do przodu, „wyścigu szczurów”. Musiałem choć z wierzchu zgarnąć nieco, fakt porządną pracą, lecz skutecznie. To jednak bardzo trudne, bo wir chwyta i chce zassać do środka, ponownie zniewolić. Mam nadzieję, że uda mi się nie wpaść całym sobą do środka wiru.

2 myśli na temat “Wir wydarzeń

Dodaj własny

  1. jak ja nie lubię tego wiru… ostatnio tez odczuwam fakt „pędzenia”, a czasami tak bardzo chciałoby się zwolnić… mieć czas na te drobnostki..

  2. Życie w ciągłym biegu kiedyś mi pasowało, bo do przodu, zawsze w ruchu, coś się działo. Od roku pomimo różnych prób „reaktywacji” już wiem, że to nie dla mnie. Działania, plany, cele, to jak najbardziej, lecz w nieco innym życiowym opakowaniu. „Małe rzeczy” są dla mnie dużo bardziej cenne i ważne…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: