Miesiąc: Maj 2013

Szkolny Piknik

Posted on Updated on

Wczoraj w sobotę, odbył się szkolni rodzinny piknik, dla nas ostatni w tej szkole, szkole podstawowej mojego syna. Co mnie cieszyło, ano w zasadzie przede wszystkim to, że razem z synem weźmiemy udział w różnych konkurencjach (bieg w worku, skoki, rzut do kosza, rzut do celu, przeniesienie piłki na rakiecie. Szkoda, że tylko tylu, ale było warto. Pogoda niestety dziś nie dopisała, lecz grilla udało się ustawić i zapewnić poczęstunek, korzystając z możliwości arkad naszej szkoły. Zapewne wielu rodziców odstraszyła od przybycia, lecz cóż jak ktoś chciał wspólnie z dziećmi lub dzieckiem być to był. Uczestniczenie w takich przedsięwzięciach to nie tylko kwestia bycia z własną latoroślą, lecz także pokazanie własnej i kształtowanie postaw prospołecznych. Jeżeli społeczność lokalna nie jest w stanie przeskoczyć barier, zjednoczyć się to…

Ta szkoła zawsze będzie naszą szkołą, a szkoła będzie taka jaką ją rodzice współtworzą.

Występy dzieciaków trenujących taekwondo, czy taniec naprawdę wypadły fantastycznie. Ogromne tu podziękowania dla instruktorów i prowadzących zajęcia, nauczycieli i Radzie Szkolnej, wręcz chwała im, należy im się po wielokroć. Warto z dziećmi pracować i dawać im szanse aktywnego działania i rozwijania się.

Dla mnie jednak było ważniejsze wspólne działanie z synem 🙂 Dzięki współpracy zajęliśmy w grupie klas IV-VI znaczne II miejsce 🙂 Kiedy patrzę wstecz a rozglądam się w rzeczywistości jakże odmienne czynniki mnie radują. Dziś najważniejsza jest rodzina, bycie z synem, wspólne działanie.

Warto po stokroć było tam być i kto nie był ten niech żałuje.

 

Reklamy

Noc Robotów

Posted on

W tym roku razem z synem pojechaliśmy na Noc Robotów. Czy było warto? Oczywiście, że było warto. Dlaczego? Patrzę na to z trzech punktów siedzenia. Po pierwsze ja lubię roboty, zawsze lubiłem, a ich świat choć nie zdominował mojego ani życia zawodowego, ani hobby, to właśnie w ramach tego drugiego w nim się odnajduję. Po drugie mój syn też je lubi. Bliżej naszej dwójce do świata droidów z Gwiezdnych Wojen, a nasza społeczna aktywności m.in. polega na pomocy w S.W.A.T. czyli Star Wars Artistic Team. Po trzecie tego typu akcje pozwalają na zobaczenie nowoczesnych technologii, ogólnie rzecz ujmując, zwykłym ludziom, którzy na co dzień nie mają bezpośredniej styczności z robotami i nie mają okazji zobaczyć kulis nowoczesności. Być może na niektórych takie akcje wpłyną na życiowe wybory. Może bardziej zafascynują się technologią i automatyzacją.

Na parkingu zobaczyłem jednego ze studentów, z którym miałem przyjemność współpracować na Politechnice Warszawskiej, na wydziale, na którym jeszcze pracuje. To miłe spotkać osoby, z którymi w sposób sympatyczny i ciekawy splotły się losy.

Wraz z synem mogliśmy oglądać roboty przemysłowe, bezzałogowe statki powietrzne, a także będące na wyposażeniu policyjnych pirotechników i inne. Niezwykle atrakcyjne były pokazy i warsztaty skierowane specjalnie do najmłodszych gości, dzieci. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Uważam to jedno z ważniejszych części Nocy Robotów. Za to należy się ogromny plus dla organizatorów (PIAP – Przemysłowy Instytut Automatyki i Pomiarów). Oczywiście Noc Robotów powstała dzięki PIAP oraz wielu innym jednostkom i organizacjom.

Wracając jednak do samej Nocy Robotów, za oczywiste należy uznać, że na dłużej zatrzymaliśmy się na stanowisku Star Wars Artistic Team gdzie nie tylko byliśmy gośćmi, lecz przede wszystkim wsparliśmy naszych przyjaciół. Działania nasze to nie tylko swoista zabawa w świecie Gwiezdnych Wojen, co dostarcza nam niesłychanej radości, lecz także praca na rzecz innych, szczególnie dzieci. Na stanowisku można było trenować moc rycerzy Jedi. Nie, nie ma w tym żadnego zakłamania. Wykorzystanie mikrokomputerów oraz czujników dla EEG pozwala konstruować zabawki wspierające ćwiczenie skupiania uwagi i kontroli. Jest to szczególnie ważne przy rehabilitacji osób dotkniętych ułomnościami bo efekt jest od razu widoczny, co daje z reguły niesamowitą radość i uśmiech. Także i tej Nocy Robotów goście mogli się spróbować aż na trzech różnego rodzaju zabawkach. Cieszyły się one niesamowitym zainteresowaniem, być może największym. Zdjęcia przy R2D2, czy wraz ze szturmowcem imperium również przyciągały tłumy zainteresowanych.

Co ważne, co mnie radowało to możliwość obserwowania polskiej myśli technicznej. To naprawdę raduje serducho. Możemy i czasem szkoda, że to gdzieś się rozwadnia. To chyba kolejny powód dla jakiego tam poszedłem to właśnie dlatego, że Noc Robotów jest organizowana przez PIAP, polską jednostkę naukowo-badawczą. Oczywiście było tam wiele produktów zagranicznych, lecz jednak, lecz mimo wszystko…

Następną Noc Robotów, również zamierzam z nimi spędzić… razem z synem.

 

Tatry w maju

Posted on

Żona i syn bawili w okolicach Zakopanego. Poniżej efekt w postaci kilku zdjęć. Kocham góry, lecz czasem nie dane jest mi po nich powędrować.

Muzyka, flet, nuty,…

Posted on Updated on

flet

Jak wiecie muzyka w moim życiu zawsze odgrywała ważną rolę. Zawsze lubię ją słuchać, przeżywać. W końcu po latach braku wiary we własne możliwości przekroczyłem pewną granicę. Niestety potwierdzono, że mam pamięć dźwięku i rytmu. Czy zawsze chciałem grac na jakimś instrumencie? Nie wiem, lecz od kiedy na pewno też nie pamiętam. W każdym razie od długiego już czasu chodziło za mną by podjąć to wyzwanie. Dla mnie to wyzwanie, lecz jak się okazuje, jakże przyjemne. Powoli staje się to pasją, która uskrzydla, daje radość i przyjemność nie tylko mnie samemu ale innym również.

W szkole podstawowej nauczycielka muzyki raczej nie zachęciła, delikatnie to ujmując, mnie do muzyki, a może wręcz zraziła. Jednak jak to zwykle w życiu bywa źródła tego leżą gdzieś po środku. Zatem upłynęło wiele lat zanim wyzbyłem się części ze swoich oporów przed tym co ludzie powiedzą, przezwyciężyłem swój upór. Gdybym nie miał predyspozycji to ostatecznie nie podjąłbym się tego, ale… mam 😀

Wybrałem flet poprzeczny. Wielu spośród moich znajomych gra na gitarze, bębnie, czy flecie prostym, śpiewa. Postanowiłem, że wybiorę instrument, którego opanowanie to nie kwestia lat, jak w przypadku skrzypiec (och, jak ja je lubię), a także to, że chciałem uzupełnić innych, dopełnić niejako. Padło na flet poprzeczny. Nie skupiłem się wyłącznie na samym flecie, lecz postanowiłem wyćwiczyć jeszcze inne mięśnie i zapisałem się na lekcje wokalu.

Ćwiczenia oddechowe, trenowanie oddechu oraz regularne ćwiczenie pozwala na dążenie do doskonalenia się, przełamywania własnych ograniczeń, które jakże często tkwią wyłącznie w naszym umyśle.

Dziś wiem, że marzenia się zmieniają, że dojrzewają, że nie należy ich ukrywać, że należy wierzyć bardziej w siebie, ale także i być krytycznym względem samego siebie i co jakże trudno umieć wysłuchać krytyki pod własnym adresem.  Mam jeszcze inne marzenia, ale o nich już kiedy indziej, nie dziś, jeszcze nie dziś…

Gdzie pobieram lekcje, które sobie bardzo chwalę?

http://www.music-school.pl/

Koniec długiego weekendu

Posted on

Kiedy wiedziałem, że majówka dobiega końca. Świadczyły o tym trzy znaki wokół mnie. Po pierwsze moja rodzina wróciła z Tatr. Nie piszę, że z Zakopanego bo nie z Zakopanego, ale wróciła, jeszcze w sobotę, nie w niedzielę, jak większość tłumu niezorganizowanej turystyki indywidualnej. Po drugie korek, mega korek, od wczesnego niedzielnego popołudnia pod oknami swojego domu miałem kooooooorek. Według geograficznych obliczeń, z Trójmiasta. No cóż, mieszkanie niedaleko wylotówki na Gdańsk w Warszawie może tylko o tym świadczyć. Podobno o 21:30 zaczął się przerzedzać. Po trzecie i najważniejsze zrobiła się piękna pogoda :D, czym wyprowadziła z równowagi mnie, rodzinę, koty i zapewne wielu innych 😉

Po czwarte już nie napiszę bo miały być trzy i trzy znaki były. Nie mogłem odmówić sobie kilku wiosennych zdjęć radujących moje oczy, serducho i uczucia.