wojna

Ukraina

Posted on

Na Ukrainę patrzę przez pryzmat historii, jakże trudnej między Polakami a Ukraińcami, patrzę poprzez pryzmat mojej wędrówki po górach na Ukrainie i zwiedzanie Lwowa. Z czym mnie się kojarzy Ukraina, szczególnie ta daleka od miast, a mianowicie ze wspaniałymi ludźmi, życzliwymi i uczynnymi. Pomimo niełatwego życia, wielu trudności są tacy jacy są. Dziś patrzę na Ukrainę rozdzieraną problemami, które od lat narastały, od lat trawiącymi Ukrainę. Zapewne nie ma obszaru gdzie byłoby naprawdę tak jak powinno. Wejście Ukrainy do Europy według mnie stanowiłoby dla tego państwa niewyobrażalny wysiłek, jakiego my Polacy nie musieliśmy ponosić, nie w takiej skali. Gdy byłem na Ukrainie, podróżowałem po niej, także pociągami, które na mnie zrobiły wrażenie. W końcu są większe, lecz gdy popatrzyłem na torowisko widziałem szyny mocowane do podkładu kutymi gwoździami, a sieć energetyczna… nie wiem czy według standardów choćby polskich, a więc UE nie powinna być wyłączona natychmiast. Tego nie wiem, ale jeżeli Ukraina chce być członkiem UE to przed nie przeogromne wyzwania.

SONY DSC

Kiedy się jednak zastanawiam to choćby z historycznego ujęcia współczesna Ukraina nie jest jednorodna. Co by nie mówić o wspólnej historii Polski i Ukrainy, jakże przykrej, jakże tragicznej, to właśnie na tych ziemiach gdzie oddziaływanie Rosji było mniejsze pojawiały się ruchy wolnej Ukrainy. Dzisiejsza Ukraina jest jakby pomostem między różnymi kulturami, wartościami, poglądami. Jednak pomimo wielu wydarzeń z dziejów przeszłych uważam, iż Ukraina powinna być absolutnie suwerennym państwem. Chciałbym by między Polakami i Ukraińcami nie było zawiści, a przecież i jedni i drudzy ulewali krwi. Powinniśmy być pobratyńcami a nie przeciwnikami. Wiele ran jeszcze się nie zagoiło, lecz wspieram Ukrainę by była Ukrainą.

To co dzieje się na Krymie jest niezwykle niejasne. Jeżeli uznamy, iż nieoznakowani żołnierze, którzy zajęli parlament na Krymie, lotniska wojskowe i cywilne wywodzą się z separatystów prorosyjskich to kto ich uzbroił? Być może w warunkach Ukraińskich mogliby się uzbroić sami, lecz jeżeli są tylko ugrupowaniem paramilitarnym to jak dla mnie zbyt dobrze zorganizowanym, zbyt jednolicie uzbrojonym i umundurowanym. Czy mogę się mylić, ależ oczywiście, nie ma mnie tam, lecz…

Oczywistym faktem jest to, iż Rosja uważa Ukrainę za swoją strefę wpływów. Trudno się temu dziwić, lecz świat ulega zmianom. Może i życie podług dyrygentury z Brukseli jest często pozbawione logiki to jednak w świecie prozachodnim żyje się lepiej zwykłym ludziom. Pomimo wszelkich problemów tak jest. Przecież Polska ma swoje problemy życia codziennego, które dotykają tak samo mnie jak i innych. Związanie końca miesiąca z jego początkiem jest wyzwaniem. Mimo wszystko… Naturalne jest zatem to, iż zwykli obywatele chcą podążać w kierunku, który choć potencjalnie oznacza lepsze życie, jak nie dla nich to dla ich potomków.

Czuję się zaniepokojony tym, iż tak blisko może być wojna. Wojna, które jeżeli doczekałaby się działań ze strony NATO, UE, czy USA, a trzeba także pamiętać o partykularnych interesach Turcji nie będzie miała raczej lokalnego charakteru. Moja mama pamięta II WŚ i wierzę w jej słowa, że „tylko nie wojna”. Jednak trudno mi nie odnieść wrażenia, iż Rosja może sobie pozwolić na niemało. Dlaczego? Tempo działania gremiów NATO, czy UE jest powolne, niezborne. Stosowne gremia powinny działać już, by także pokazać na arenie międzynarodowej, iż są gotowe do stanowczego działania w kontekście tempa wydarzeń. Pod bokiem Starej Europy mieliśmy konflikt na Bałkanach pełen zbrodni. Czy teraz Stara Europa, UE pozwoli sobie na kolejny konflikt pod bokiem? Być może tak. Czasem trudno nie odnieść wrażenia, iż Stara Europa, całe NATO, UE nie są po prostu w stanie działać skutecznie na arenie międzynarodowej w sytuacji realnego konfliktu zbrojnego. Poprawność polityczna, upadek wartości paraliżują skuteczność. Nie jestem specjalistą w tych dziedzinach, to tylko moje odczucia jako zwykłego obywatela. Po drugiej stronie mamy Rosję, która na potęgę stara się zmodernizować swoją armię, a jej działania wydają się być „stanowcze”.

Nie dziwi mnie, że Rosja dąży do działania siłowego, które równie dobrze może być swoistym straszeniem bez pokrycia w realnych działaniach. Jeżeli następuje dyslokacja wojsk, jeżeli wybrane jednostki zostały postawione w stan gotowości to nie łudźmy się, nie da się tego ukryć, o tym stosowne służby już wiedzą. Nie wiem, czy Rosja podejmie wyzwanie i rozpocznie wojnę. Jeżeli tak, a ONZ, NATO, UE, inni wielcy gracze jak choćby Chiny nie zrobią nic to powstanie precedens, który określi nas jako nieudolnych i da możliwość Rosji do wielu innych działań. Precedens to może nie właściwe słowo, historia już zna, iż można zrobić nic lub prawie nic w sytuacji gdy trzeba zrobić coś.

Mam nadzieję, że do wojny nie dojdzie…

Reklamy

Wojna Polsko-Polska

Posted on Updated on

Toczy się od lat, czasem w ukryciu, czasem w błysku fleszy i obiektywach kamer. Wojna toczy się już od wieków i nie jeden fatalny skutek przyniosła dla naszego kraju, począwszy od Potopu Szwedzkiego, poprzez rozbiory. Dziś ja jako obywatel jestem świadkiem niepojętej awantury wokół krzyża, symbolu chrześcijaństwa i tych wartości które ono głosi. Niestety żadne ze stron uczestniczących w tym żałosnym przedstawieniu nie mają na względzie tego, czego symbolem i oznaką jest krzyż. Podobnie jak wieki temu tak i dziś są dwie ofiary tej wojny, a mianowicie my zwykli obywatele i sama Polska. Niestety ostatnio miałem nieprzyjemność wysłuchiwania wielu polityków, czego raczej staram się unikać. Co czułem? Polski jad nienawiści sączony przez wszystkich, bez wyjątku, choć wypowiedzi polityków z rządzącej opcji, Platformy Obywatelskiej, brzmiały w zdecydowanej większości, na tle innych najbardziej spokojniej i rzeczowo. Proszę jednak nie traktować mnie jako zaślepionego i bezmyślnego zwolennika Platformy Obywatelskiej, ani jakiejkolwiek innej frakcji politycznej. Mieszkając tam gdzie mieszkam, na peryferiach Warszawy, udzielając się w samorządzie lokalnym, tzw. jednostce pomocniczej niższego rzędu, zawsze myślę pod kątem dobra mieszkańców, moich sąsiadów, wiedząc, że nie zawsze moje pomysły są właściwe. Dystans do samego siebie pozwala mi wielokrotnie unikać sytuacji konfliktowych, choć zdarza się, że jestem uparty jak…

Bez wątpienia to co teraz serwują nam nasi politycy i to z różnych stron to typowe objawy „polactwa” i niezrozumienia potrzeb obywateli. Jako obywatel nie czuję się traktowany jako podmiot, a tak powinno być. Ja nie istnieję dla interesów partyjnych lecz to politycy mają służyć mi i Polsce. Nie zawsze dobro moje będzie zbieżne z dobrem Polski, ale wówczas mam świadomość, że być może trzeba będzie ustąpić na rzecz kraju. Czy politycy Prawa i Sprawiedliwości działają ku dobru kraju… chyba nie. Pan Jarosław Kaczyński, do którego po katastrofie wysłałem nawet list e-mail ze swoistym poparciem nie jest tym, do którego pisałem. Miałem nadzieję, że postawa jaką Pan Jarosław Kaczyński przedstawiał będzie efektem trwałym, a jednocześnie byłem przekonany o tym, że nadal PiS będzie przeciwwagą dla obozu rządzącego. Dziś kiedy obserwuję jak Pan Jarosław Kaczyński składa kwiaty pod wiadomym krzyżem, mam już tylko nikłą nadzieję, że robi to także na Wawelu. Jeżeli nie to dla mnie wygląda to tylko jako element gry politycznej, zmierzającej do „władzy”.  Byłem przy śmierci swojego Św.P. Ojca i w przypadku braci Kaczyńskich jestem tylko sobie powielać własne przeżycia by starać się zrozumieć co może czuć Pan Jarosław Kaczyński, który stracił brata. To bardzo głębokie przeżycie, którego efekty zdajemy się odczuwać teraz. Panu Jarosławowi Kaczyńskiemu jako człowiekowi głęboko współczuję, jak każdemu kto stracił bliską osobę. Absolutnie zgadzam się z dążeniem do wyjaśnienia przyczyn katastrofy, tak tragicznej dla nas. Uważam, że rząd Polski powinien inaczej prowadzić działania, żałuję że nie ma międzynarodowej komisji, szkoda, że prokuratorzy tak cedzą informacje. Jednak chciałbym, czego życzę wszystkim byśmy jednak bardziej starali się wierzyć innym. Powszechnie wiadomo, że śledztwa w sprawie katastrof lotniczych mogą trwać miesiące, a nawet lata, a pośpiech jest tylko złym doradcą. Jest wiele hipotez w sprawie tej tragicznej katastrofy, poszukuje się winnych, ale może się okazać, że wszyscy są winni tylko jednego, a mianowicie niekompetencji i bezmyślności. Szkoda, bo to jest złe dla wizerunku Polski, że nie było wspólnej delegacji na uroczystości w Katyniu. Wzajemne kłótnie między Prezydentem Św.P. Lechem Kaczyńskim a Premierem Panem Donaldem Tuskiem wzbudzały u mnie przykrość i smutek, ośmieszając jednocześnie obu tych Panów i ich urzędy. Szkoda. Dziś to jednak nie ma już znaczenia bo przeszłości nikt zmienić nie może, natomiast jako obywatel mogę i domagam się zmian na przyszłość.

Hipotez przyczyn katastrofy jest kilka, a ja nie mam dostępu do akt, jak być może wielu z tych co wręcz powinni. Mogę jedynie zadawać pytania, kto pozwolił na taki skład delegacji, gdzie było tyle ważnych dla Polski osób, kto? Jak sądzę nie jest to odpowiedzialność jednoosobowa. Kto i jak działał na rzecz przygotowania lotniska? W końcu dlaczego piloci wyłączyli własne „instynkty samozachowawcze”? Nie mam najmniejszej wątpliwości, że po pierwszym sygnale nakazującym wzniesienie maszyny piloci powinni to zrobić. Przecież mieli rodziny, a gdyby ktoś nawet się obraził włącznie z Prezydentem to trudno. Nawet gdyby użyto słów nieparlamentarnych to trudno, a praca, najwyżej przeszliby do cywilnych linii. Oczywiście łatwo o tym pisać, teraz, już jakiś czas od katastrofy. Znam osoby z 36 pułku specjalnego, słyszałem opowieści i relacje i nie mam wątpliwości co do poziomu pilotów, ale jednocześnie najczęściej zwodniczym elementem jest tzw. czynnik ludzki i to nie tylko w lotnictwie. Oczywiście uważam, że sam samolot, wszystkie jego części, włączając w to efekty pracy polskich specjalistów na miejscu tragedii, powinien być przeniesiony do hangaru w Polsce. Powinien być zbadany, prześwietlony i przeanalizowany u nas w kraju, a Rosja sama jak najszybciej powinna nam w tym pomóc, bo w ten sposób pomogłaby w budowaniu własnego wizerunku. Według mnie śledztwa nie toczą się jak powinny, ale nie jestem też specjalistą w zakresie obowiązującego w takich przypadkach prawa, jego wykłądni, ani nie znam się na samolotach, choć po trochu mam zawodowe powiązania z przemysłem lotniczym. Niestety, dla wielu, nie wierzę w tym przypadku w teorie spiskowe bo ich uzasadnienia są nieprzekonujące. Nie chcę tu spekulować, bo to są tylko spekulacje, a trzeba by być także specjalistą także od Rosji by móc się tu wypowiadać. Krytykuje się, że polscy specjaliści mają jedynie kopie zapisów czarnych skrzynek. Fakt, szkoda, że nie oryginały, kopia to tylko kopia, ale nawet kopia nie byłaby w stanie ukryć faktu potencjalnego fałszerstwa nagrań gdyby takie miały miejsce. Zatem z jednej strony chciałbym by śledztwo toczyło się szybciej i są ku temu właściwe organy, z drugiej wiem, że może to trwać długo, a z trzeciej chciałbym być lepiej informowany. Natomiast takie powoływanie zespołów takich jak pod przywództwem Pana Antoniego Maciarewicza, za przeproszeniem szkoda, że to za moje pieniądze. Komisja sejmowa, choć też za moje pieniądze, która moim zdaniem powinna powstać byłaby lepszym rozwiązaniem, a jej celem powinno być nie tyle co wyjaśnianie katastrofy, lecz poprawa procedur na przyszłość, co oczywiście wymaga wyjaśnienia samej tragedii. Taka komisja ma dla mnie większą moc sprawczą.

Jeżeli śledztwo wskazałoby na winę, oczywiście personalną, również osób piastujących najwyższe funkcje w Państwie to powinny one „zejść ze sceny politycznej”. Jednak dla mnie nieakceptowalne jest wypowiadanie takich słów na podstawie wyłącznie przekonań. Takie stwierdzenia nie powinny padać z ust jakiegokolwiek polityka. Niestety jako obywatele Polski mamy do czynienia z kwiecistymi, żenującymi, często jawiącymi się wręcz jak pozbawione kompetentności wypowiedziami przedstawicielami polityki z każdego ugrupowania. Często obecnie różne ze stron zarzucają sobie wzajemnie, że ten, czy tamten powiedział to i tamto, co jest takie to a takie i w ogóle. Fakt, wiele z tych słów nigdy nie powinno paść, ale czy strona zarzucająca, czasem zwykłe chamstwo i aż chamstwo, sama jest pod względem wypowiedzi kryształowa?

Dla mnie i niestety dla większości z nas, obywateli Polski, wojna Polsko-Polska, teraz wokół katastrofy, wiadomego krzyża, samego wręcz uprawiania polityki, podważania demokratycznych wyborów i procedur decyzyjnych to dla mnie tylko odwraca uwagę od istotniejszych potrzeb kraju. Dodatkowo wzbudza emocje tam gdzie nie powinno, w samych naszych sercach. Nie raz i pewnie jeszcze nie raz będę się modlił za dusze tych, którzy zginęli w tej katastrofie. Za wieloma z tych osób, przede wszystkim politykami osobiście nie przepadałem, co nie oznacza, że mogłem odmawiać im rację w konkretnych sprawach lub wręcz popierałem w określonych poglądach. Nie muszę kogoś lubić, ale nie oznacza to, że tego kogoś nie szanuję. Wolę wierzyć i ufać ludziom niż podejrzliwie patrzeć na otaczający mnie świat.

Szkoda, że krzyż, symbol chrześcijaństwa, mojej religii jest swoistym zakładnikiem. Podczas jednej z wypowiedzi padło określenie, że nasz „kraj jest katolicki”. Niestety to nie jest prawdą, nasz kraj, Polska jest krajem, w którym katolicyzm jest religią dominującą, ale w sumie zgadzam się jednak z takim określeniem, bo nie padło słowo „państwo”. Honorowo mogę powiedzieć, że nasz kraj jest katolicki, a wartości chrześcijańskie są bardzo ważne. Bo gdy popatrzymy na kraje zachodu to wiele problemów ich nękających bierze się z odwrócenia nie tylko od wartości chrześcijańskich, ale także humanistycznych. Szkoda, że krzyża na Krakowskim Przedmieściu godnie nie przeniesiono, szkoda, że nie może tam powstać godny pomnik ofiar. Dlaczego tam, bo tam po katastrofie było to magiczne miejsce Polaków. Podkreślę cały czas myślę o pomniku ofiar katastrofy. Szkoda bo zależy to tylko od ludzi i ich decyzji i dobrego pomysłu, pewnie i swoistego kompromisu, ale życie składa się z kompromisów. Szkoda, że toczy się wojna Polsko-Polska.