Miesiąc: Grudzień 2013

Krocząc

Posted on

Kroczenie ścieżkami Chrystusa, jak mawiam, jest dla mnie czymś aksjomatycznym by być tym kim jestem. Ja sceptyczny naukowiec, technokrata, wielbiciel literatury i filmów science fiction, odnajdujący się w świecie Władcy Pierścieni, Harry’ego Potter’a, Czasu Żniw, czy jakże często Gwiezdnych Wojen, przeżyłem w swoim rozwoju duchowym ciekawe chwile, wyjątkowe, niepowtarzalne i dla mnie jednoznaczne. Spotykam ludzi co uznają moją postawę za religijny fanatyzm, a jakże często przecież powtarzam, że wierzę także w logikę i zdrowy rozsądek i zadaje memu Bogu tyle pytań, przekomarzam się uznając Go jednocześnie.  Ci, którzy określają moją postawę za religijny fanatyzm najzwyczajniej w świecie nie zetknęli się ani razu z prawdziwym fanatyzmem, który jest zły, niezależnie od tego, po której stronie występuje.

http://vimeo.com/langustanapalmie/videos – zachęcam, rekolekcje adwentowe inaczej, a można sięgnąć do tych wcześniejszych.

Te rekolekcje pozwalają mnie poznać siebie lepiej… a myślałem, że nic mnie tak pozytywnie, tak mocno pozytywnie, nie zaskoczy 🙂

Reklamy

Adwent, czas rekolekcji

Posted on

Jesień myśli

Posted on Updated on

Rysunek, czy zdjęcie byłoby może i na zdjęciu, lecz nie o jesień tu chodzi, choć wraz z nią przychodzą smutki. Jakże subtelne są znaki zwiastujące burzę rozpaczy i smutków we własnym umyśle. Cały nieprzenikniony do końca zestaw objawów somatycznych, bóle głowy, nawet na rok przed, zwalane na zmiany pogody, coraz rzadsze wpisy na blogu, zawsze jakoś wyjaśniane przed samym sobą. Pewnego razu jednak malutka iskierka, pozornie nie ważna, wręcz błaha wybudza demony sprzed lat, przywraca pamięć i nakazuje stawić im czoła, lecz któż jest na to przygotowany. Nagle człowiek zostaje wyłączony z codziennego funkcjonowania. Celowo nie użyłem słowa „normalnego” bo czy codzienne bywa zawsze normalnym.

Czy to dobrze, czy źle? Prędzej czy później trzeba stawić czoło własnym demonom, rozliczyć, przede wszystkim samego siebie. Czy można to zrobić samemu? Nie. Ja nie potrafię, choć wiele muszę sam. Gdy ma się na tyle sił by prosić o pomoc nie jest źle, bo jeszcze ma się te siły, lecz wewnątrz nas samych mogą trwać burze i tornada. Jak powiedzieć bliskim, jak prosić o pomoc, kiedy przestać udawać, kiedy zwyczajne codzienne działania przestają radować, kiedy wnętrze ciąży i przygniata, kiedy… człowiek przestaje akceptować samego siebie.

Co pomaga mnie, a w zasadzie pomagają, najbliżsi, szczególnie żona, której nie jest przez to łatwo, choć obciążanie ich jest dla mnie równie ciężkie, pewna osoba, która po prostu mnie leczy, ale i rozumie, a także przyjaciele ze Wspólnoty Modlitewnej dla Dorosłych, ich modlitwy, także moje. To wszystko razem pomaga mi kroczyć ku pokonaniu, przede wszystkim samego siebie. Mogę im tylko dziękować i modlić się za nich, potem także służyć swoją pomocą.

Dlaczego taki osobisty wpis, tuż obok „Kocich wieści”, bo jeżeli tym wpisem pomogę komuś, kto może ma jak ma to będzie to dla mnie wiele znaczyło, bo mam nadzieję odnaleźć w końcu swoją własną ścieżkę życia, zawsze jednak z Chrystusem.

Ilu spośród nas skrywa swoje własne tajemnice z przeszłości. One w końcu dają o sobie znać…

Stowarzyszenie Aktywnie Przeciw Depresji

Futerkowe wieści 1 (2013)

Posted on Updated on

Od kiedy pamiętam 😉 w domu małżeńskim były futra, jedno, potem dwa, trzy, w końcu cztery, potem tylko trzy.

Kotka Szarotka
Kotka Szarotka

Lubie zwierzątka, wszelakiej maści, znaczy głównie futerkowe 😉 . Bez nich dom byłby smutniejszy, mniej ciekawy, owszem byłoby taniej, lecz czy coś może zastąpić zestaw głośnomruczący?!? Jasne, że może, ale nie można być obojętnym na te westchnięcia, parsknięcia, prychnięcia, miauknięcia, pacnięcia, ataki terrorystyczne, czyli nalanie pod maselniczkę tak, że rozlewa się dopiero po jej podniesieniu, czy też zespołowe zwalenie doniczki, która ponoć sama nawiewała. W sumie się nie dziwię kwiatkowi 😛 Kto chce być kuwetą?!? Niby wysprzątane, niby świeży żwirek, ale ten przeciąg?!?

Właśnie parafrazując jeden z memów z kotem „Janie, otwórz drzwi, nie zamierzam nigdzie wychodzić” powyżej uroczo przedstawiona nasza najstarsza kotka Szarotka (lat 17) wrzeszcząc ile może „poprosiła” o otwarcie drzwi na zewnątrz i dokładnie jak w memie, ani ruszy dalej. Stoimy tak oboje w przeciągu, ona zadowolona, ja mniej. Dialog się nie klei bo ja zachęcam do powrotu do domu bądź w końcu wyjścia, a ona, że nie jest tak źle 🙂 W końcu zawróciła do miski, saszetka zawsze działa 😉