Miesiąc: Wrzesień 2011

Mikroświaty w autobusie

Posted on

Jadę w autobusie, choć nie chcę. Nie, nie jadę, kiedy to piszę ale wracam pamięcią do dzisiejszego poranka. Syn desantował się do szkoły, a ja jadę po warzywa i pieczywo. Książka w rękach, a mój wzrok przesuwa się wzdłuż wersów lektury. Mam taki moment, w którym treść już do mnie nie dociera, choć nadal czytam. Myślami wędruję obok. Już rozpoznają te chwile i przerywam lekturę, z której i tak nic nie pamiętam. Może pamiętam, ale gdzieś tam w tle, pozostaje swoista „opinia” o tym co czytam.

Patrzę na osoby, pary, trójki i tych samotnych. Rozmowy, niemalże odczuwalne zmęczenie starszej pani z wózkiem. Pewnie jedzie w tym samym celu co ja. Zakapturzony nastolatek ukrywa swoją buńczuczną mlaskającą gumę do żucia oblicze. Boi się, czy chce pokazać, że on z tych młodych i walecznych. O dziwo bardziej od niego wieje strachem. Wyglądem nadrabia. Różni ludzie, w różnym wieku, kobiety, mężczyźni. Każdy jedzie po coś, a może jedzie ale sam jeszcze nie wie gdzie. Tacy też się zdarzają. Rozmowy o imieninach, a te podniesionym tonem,… o politykach. Myśli, niektóre spowolnione muzyką w uszach. Niewielu pasażerów czyta. Każdy z nich i ja też tworzymy taki własny mikroświat, z własnymi marzeniami, celami, ograniczeniami i możliwościami. Przez chwilę znajdujemy się w jednym autobusie, w jednym czasie, a w większości nie zwracamy nawzajem żadnej uwagi. Skupiamy się na swoim mikroświecie…

Reklamy

Posted on Updated on

Cytat wyjęty:

„Korzystanie z pomocy jest dobre”.

Adrian Furnham

„Koncepcja uczenia młodych ludzi o pracy, podobnie jak przygotowywanie ich do jej podjęcia, stanowi z pewnością sedno misji edukacyjnej”.

Adrian Furnham

Ilu spośród nas boi się prosić o pomoc kiedy sobie z czymś nie radzi. Jak wielu spośród nas nie dopuszcza do siebie możliwości przyznania się do błędu, niedoskonałości, czy porażki. Większość z takich osób trawi w sobie te wszystkie negatywne emocje, nie rozwiązując ani problemu ani nie doskonaląc się tak jakby mogły. Jednak prawdziwym dramat przeżywają Ci, którzy żyją w przekonaniu o własnej nieomylności. Znam takie osoby, ale nie znam nikogo kto by kiedykolwiek nie popełnił jakiegoś błędu.

Patrząc na system edukacyjny mojego ukochanego kraju, począwszy od przedszkola, poprzez wszelkie szczeble edukacyjne, kończąc na studiach, dochodzę do smutnego wniosku, że obowiązuje u nas odmienne sedno misji edukacyjnej…

Mgnienie…

Posted on

To dosyć ulotne określeniem ale coś w nim jest. Kiedy spaceruję, robię zdjęcia, podróżuję, ale szczególnie podczas wędrówek w mojej pobliskiej Puszczy Kampinoskiej zwracam uwagi na czasoprzestrzenne drobiazgi. Jeszcze gdzieś w pamięci istnieje zarys polany z jej starymi wiatami i tym samym co dziś drzewem, w tym samym miejscu. Pamiętam wydarzenia z nim związane i z tym miejscem zarazem.

W puszczy mam takie miejsce, nie, nie mam, ono jest, było i pewnie długo będzie, to miejsce szczególne, bo w nim zawsze moi harcerze składali Przyrzeczenie Harcerskie. W tym miejscu jest wiele emocji i wzruszeń o takim pozytywnym zabarwieniu.

Ile to razy mijamy miejsca i nawet się nie domyślamy, ba nawet rzadko kiedy się zastanawiamy, że to drzewo, czy kamień, czy stara kapliczka były i nadal są niemymi świadkami wydarzeń. Czasem była tu kłótnia, onegdaj wyznanie miłości. Mijamy miejsca dla nas najzwyczajniej mało istotne, a dla innych pełne wspomnień.

Zapomnienie,… tego się właśnie boję, że kiedyś będę zapomniany. Nie życzę tego nikomu…

Jesienne foto-łowy

Posted on

Lubię robić zdjęcia, choć daleko mi do mistrzów 🙂  Zdjęcia wykonano wczoraj między 8 a 9 rano w Puszczy Kampinoskiej w okolicach polany Opaleń.

 

Humor za dnia #1

Posted on

Czy to nowy dział? Nie, choć tytulik pewnie nie jeden raz zagości na łamach blogu. Niemal każdego dnia przytrafiają się nam mniej lub bardziej śmieszne, wesołe przygody.

Dzisiaj po wyprawieniu syna do szkoły, 5 km przejściu przez las, które trwało dłużej ze względu na fotograficzne polowanie, ale to odmienny wątek, powrocie do domu, postanowiłem zakupić jakieś bułeczki w sklepie obok. Gdy wyjąłem już klucz z zamka stwierdziłem, że stoję z kluczami w jednej dłoni oraz łyżką do butów w drugiej. Nie wiedzieć czemu sytuacja rozbawiła mnie, wprawiając w lepszy humor. Czy wędrowanie ze stalową, niemalże zabytkową, łyżką do butów jest śmieszne, może lekko absurdalne?

Jak widać jednak z pozoru absolutnie nie ważne wydarzonko urosło same w sobie i podwyższyło poziom chemii w mózgu odpowiedzialnej za dobre samopoczucie, którego już w całej rozciągłości życzę każdemu w tym dniu 🙂 .

Wiersz #28

Posted on

Niektóre mają tytuły, inne są po prostu kolejne, a numer je porządkuje, choć raczej nie, stara się je ustawić wskazuje który przed którymi napisany został. Jeszcze kilka wersów w ogóle nie jest wpisanych w ten jeden plik. Plik, który choć w komputerze to jednak lekko odrywa się od bezdusznej zero-jedynkowości…

Subtelność naszych zmysłów jest delikatna,
Tak bardzo, że widzący są ślepymi,
A słyszący głuchymi na świst nieuchronnego.
Osiągnięcie doskonałości zmysłów
Szelestu kroków na słowiczej podłodze,
Odległego ziarenka uderzającego w pień drzewa,
Widzenia błysku nienaturalnego w naturalnym,
Jest ostatnim miejscem spoczynku
Na szlaku wędrówki naszych uczuć
Miłości, smutku, radości, bólu, strachu, pewności, odwagi,
Ale przede wszystkim to siła naszego umysłu i serca.
Bez pewności i zaufania w wierze naszego serca,
Żaden Bóg, czy Duch Święty nie przygasi zwątpień umysłu,
A bez tego umysł nie zaspokoi potrzeb ciszy naszych uczuć.
Wszystko jest okręgiem i kulą zarazem, drogą bez końca,
Gdzie każda odnoga powraca do początku.
Wszystko wiąże się ze wszystkim,
Błysk gromu tu, opóźnia grom tam.
Fala wywołana tam dopływa dnie później tu,
Nasze życie to subtelne wiązania jedwabnych nici,
A nasze słowa wpływają na słowa i czyny innych.
Centrum cyklu życia naszych ciał i dusz jest wiara,
Której zrozumienie i poczucie ogromem serca
Wyzwala nasze umysły od wątpliwości naszych kroków,
Pozwalając uczuciami objąć zmysły,
Poprzez umysł ogarniający potrzebujących…

Napisane 09 maja 2005 r.
przy fragmentach muzyki z filmu “Dom Latających Sztyletów”

Z cyklu „małe rzeczy”

Posted on

Człowiek tak często nie zważa na te małe rzeczy wokół niego. Dziś, wieczorem po powrocie, porobieniu jeszcze tego i owego w domu (punktowałem u żony 🙂 ) zasiadłem spokojnie. Po chwili zupełnie niemal niepostrzeżenie pojawiły się nasze trzy kocie futerka. Zawsze lgną do mnie, a to z lewej ułożył się kocurek, z prawej nasza drobniutka koteczka, a przy nogach nasz piętnastoletnia już kotka. Mruczenie, mizianie, przytulanie, pacanie, westchnięcia, patrzenie, głaskanie, bycie. Jednak coś w tym jest, jakieś uczucie, w sumie bardzo miłe, sympatyczne, samo w sobie cieplutkie i przymilne. W dodatku mruczące…