Miesiąc: Maj 2012

Zwolnij, przystań, odetchnij…

Posted on

Kiedy wiadomo, że brakuje mi czasu… ano kiedy nie mam go by wyrazić siebie, by cieszyć się widokami, by móc je odzwierciedlić w fotografii czy filmie. Kiedy nie mam kiedy posłuchać muzyki, dać się porwać nutom, oderwać się od kontaktu z gruntem i poszybować w takt muzyki. Kiedy lektura jest czymś niemożliwym. Kiedy me wnętrze zmęczone i wycieńczone takim stanem rzeczy otwiera się na szepty zwątpienia, głosy zwodzące na ścieżki z dala od Rodziny, z dala od mych wartości.

Udało mnie się przystanąć i dzięki temu spostrzec świat wokół mnie, jakże odmienny od tego widzianego przez szyby pośpiechu. Dopiero kiedy przystanę, przerwę elektroniczne więzy ze światem, skieruje wzrok wokół siebie, poświęcę czas by patrzeć, by słuchać, by podziwiać dopiero wówczas czuję prawdziwy świat, a nie jego powierzchowny szkic. Warto, po stokroć warto, od czasu do czasu powiedzieć stop i zatrzymać się, przestać nadążać za… czasem nawet nie pamiętam za czym… i oddać się we władanie naszym uczuciom. Wówczas jest tak pięknie.

Dobrze wiecie, że lubię dobrą muzykę, cudowne zdjęcia…

 

Reklamy

Film o „Drodze”

Posted on

Polski tytuł „Droga Życia”, a angielski oryginału „The Way”… prostszy i słuszniejszy. Droga życia mi nie pasuje do tego filmu bo film to opowieść pewnego fragmentu z życia, a nie ono w całej okazałości. Pozostanę zatem przy Drodze 🙂

Film swoją okładką osoby turysty z plecakiem w górach zwrócił moją uwagę wręcza automatycznie.  Pobieżna lektura i decyzja nabycia filmu. To był strzał w przysłowiową dziesiątkę.  Martin Sheen i Emilio Estevez – ojciec i syn – takie też role w filmie. Film to wędrówka Ojca po nagłej i niespodziewanej śmierci w trakcie pielgrzymki drogą św. Jakuba do Santiago de Compostela.  Ojciec wraz z prochami syna, rozsypywanymi, wzdłuż drogi, wizjami jego obecności w różnych miejscach owej drogi. W końcu napotkani po drodze Holender, Kanadyjka i Irlandczyk. W efekcie ich wspólna wędrówka.

Niby ciekawe, wciągające, z pięknymi zdjęciami, cudownie dobraną muzyką, a jednak płytko, tak nie „płytkie” a płytko. Niby jak należy w kontekście filmu jako medialnej produkcji. nagrody jakiegoś festiwalu. Do filmu będę powracał wielokrotnie bo warto. Jednak z punktu widzenia mnie jako chrześcijanina w wędrówce, poniekąd szlakiem pielgrzymkowym, zabrakło głębszego podjęcia duchowego przeżywania. Nie jest oskarżenie, a po prostu tak odczuwam.

Ten film i tak na mnie oddziałuje i polecam wszystkim, którzy poszukują chwil spokoju, refleksji, czasu dla kultury bez tego pośpiechu zmysłów.

Bitwa Narodów 2012

Posted on

Rycerskie Mistrzostwa Świata 2012 to wspaniałe wydarzenie dla miłośników średniowiecza. Zbroje, walki, kramy z wszelakimi różnościami związanymi z tamtymi historycznymi czasami wieków średnich. Moje ukontentowanie jest pełne. Oczywiście, zabrakło mi tego i owego, lecz z punktu widzenia propagowania tego typu zainteresowań. To jednak nie mogło w żaden sposób przyćmić ogólnego wrażenia. Co mnie uderzyło, bardzo pozytywnie, to to, że spotkani tam ludzie, parający się szyciem, wyrobem zbroi, mieczy, ozdób, strojów, namiotów, pamiątkowych monet i medali,… okazali się dosłownie fantastyczni. Zauroczyli mnie na swój sposób i mam nadzieję podtrzymać kilka kontaktów. Jednym słowem warto, warto to obejrzeć, dotknąć. Kiedy jeszcze w pełni uświadomi się sobie, że większość z rzeczy to ręczna robota… źle, nie tak, w zasadzie wszystkie rzeczy to efekt ręcznej pracy. Nawet jeżeli tu i ówdzie coś wykonano współczesnymi technologiami to nie ujmuje to wartości tym przedmiotom, a tak naprawdę umiejętnościom tych ludzi. Trudno się odnieść bo to i rzemiosło i sztuka.

Mam nadzieję, że tego typu wydarzenia będą jeszcze nie jeden raz gościć gdzieś w mojej okolicy. Fort Bema wydaje się wręcz idealny. Zachęcam tych co nie byli. Może uda mnie się jeszcze powrócić i jeszcze dogodzić sobie tą unikalną atmosferą…

Fotołowy w Puszczy Kampinoskiej

Posted on

Koncert życia trwa już na dobre. Ciepłe dni przełomu kwietnia i maja sprzyjają faunie i florze. Poniżej kolejna porcja zdjęć z mojej Puszczy Kampinoskiej, z moich zwyczajowych ścieżek spacerów.