Energia dla życia


energia_zyciowa

Co powoduje, że mamy taki czas, że jesteśmy w stanie podnieść ciężary, wspiąć się na szczyt, przeżyć wyzwanie na granicach własnych możliwościach? Co nas napędza, co daje tej energii dla życia. Mogę jedynie starać się odpowiedzieć co napędza mnie, a przynajmniej tak mnie się wydaje.

Czasem złość popycha nas do działania. Pokażę na co mnie stać, na złość przeciwnościom. Kiedy zamiast przygnębienia, zamartwiania się, poczucia żałości, umartwiania się, poczucia krzywdy wypełnia mnie złość to wówczas działam. Nie zawsze na złość komuś, raczej w moim przypadku na złość sytuacji. Kiedy kolejne opcje życiowe walą się jak zamki z kart to albo można poddać się depresji, przestać sobie radzić i tak często się dzieje. Można jednak wykorzystać ten wewnętrzny gniew i złość, a to daje energię do działania, do poradzenia sobie z tym co mnie spotyka. Jednak złość to także droga na ciemną stronę, a wówczas łatwo przekroczyć granicę i zacząć krzywdzić innych. Zatem trzeba uważać, kontrolować swoje działania bo kiedy gniew zamieni się w szał nic już poradzić się nie da. Mnie rzadko kiedy do działania popycha złość czy gniew choć zdarzało się i tak.

Zdecydowanie wolę działać bo mam dla kogo, dla mojej żony, dla mojego syna, dla mojej rodziny, Oni mnie potrzebują. Zwątpienie w bycie ważnym dla najbliższych jest czymś co i mnie dopadło, a to dojmujące uczucie bycia zbędnym i niewartościowym. Jestem osobą wierzącą i nie mam wątpliwości, że w takiej sytuacji jaka przytrafiła się mnie byłem w stanie dzięki wsparciu Jego i mojego anioła stróża poprosić o pomoc. Otrzymałem ją i powróciło poczucie radości z tego co się ma, poczucie bycia potrzebnym. Wówczas ja dostaję tej energii dla życia, do działania, do zdobywania szczytów, działania na granicach swoich możliwości, do pomagania innym, szczególnie tym którzy tej pomocy potrzebują. Kiedy dopada mnie ciemność, zwątpienie podejmuję modlitwę i mrok rozprasza się na tyle, że wierzę, iż mogę stawić mu czoła. Tak mam 🙂

Bliżej moim ziemskim zmysłom jest muzyka, która daje mi niezmiernie dużo, ładuje moje akumulatory. Melodia, a także i słowa piosenek działają jak żywa energia, która potrafi mnie długo utrzymywać na fali 😉 Sam chodzę na lekcje wokalu i gry na flecie poprzecznym i śpiewam już dużo lepiej 😀 z całym szacunkiem dla słuchaczy. Kiedy mogę puszczam swoje ulubione utwory, zamykam oczy i daję się ponieść nutom. Bardzo wówczas się odprężam i nabieram sił do pokonania kolejnych życiowych wyzwań. Często potrafię wysłuchiwać w kółko jednego utworu. Muzyka, która szczególnie trafi mi do uczuć pozwala mi na pisanie wierszy, czy choćby tego wpisu 😉

Właśnie ta muzyka, którą pierwszy raz usłyszałem na końcu filmu „Hobbit. Pustkowie Smauga” – „I see fire”.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

<span>%d</span> blogerów lubi to: