sport

Helsinki i babie lato

Posted on Updated on

Przyjechałem tu by wypocząć i nabrać sił, by zregenerować nadwyrężone własne ciało i umysł, może nawet by dać nieco wyleżeć się duszy, by nie myślała ciągle, by nie martwiła się ciągle, by nabrała dystansu, bym nabrał nieco dystansu. Zadałem sobie pytanie, czy robię to dla siebie?

Nie tylko. To pierwszy od lat czas niemal tylko dla mnie ale robię to także po to by nabrać choć trochę sił by móc wspierać najbliższych. To czas spędzany w Helsinkach i w ich pobliżu. Dziękuję mojej stryjecznej siostrze Eli za ugoszczenie i czas mi poświęcony 🙂 .

Przez pierwsze dni z tego krótkiego jednak pobytu miałem okazję powędrować po parku (Central Park) w Helsinkach i Luukki Recreation Area. Poniżej zamieszczone zdjęcia wykonałem w obu tych miejscach. Podobnie jak w Polsce jest wysyp grzybów, których niemal nikt nie zbiera :-\

Przylatując do Helsinek niezamierzenie choć szczęśliwie przywiozłem ze sobą pogodę 😉 i jak na tę porę roku tu jest ciepło, a słonecznie tak jak nie było przez wakacje. Jednocześnie słoneczne światło jest bardzo ostre i wykonanie niezłego zdjęcia wymaga trochę pokombinowania. Nie przykładam się specjalnie, a w Luukkaa Recreation Area wszystkie zdjęcia i filmy nakręciłem SONY EXPERIA X ze względu na fakt, iż aparat postanowił ze mną nie jechać. Przecież nie napiszę, że go jakoś tak nie zabrałem ze sobą ;-).

Przede wszystkim jednak odczucia wizualne ewidentnie są tylko częściowo zaklęte w wykonanych przeze mnie zdjęciach. Naprawdę uwielbiam Finlandię, która kojarzona z zimnem, polarnymi nocami mimo wszystko posiada niesamowitą bogatość roślin, szczególnie w dolnym piętrze i ściółce.

Liczne porosty świadczą o czystości środowiska naturalnego.

Cechą Finów jest aktywność w różnego rodzaju sportach zarówno wyczynowo, półwyczynowo lub po prostu dla samej rekreacji . Podczas wędrówek minąłem wiele osób starszych ode mnie rześko i z zaangażowaniem wędrujących z kijkami. Wiele osób biega, trenuje biegówki na specjalnych rolkach albo jeździ na rowerze. Często organizowane są biegi na orientacje. W miejscowości po Helsinkami liczba naprawdę porządnych hal z lodowiskami w zestawieniu z Polską…

To co bardzo zwróciło moją uwagę to gdy wędrowaliśmy w Luukkaa Recreation Area mijaliśmy wiele Rodzin z dziećmi, a wiele z nich to minimum troje pociech. Naprawdę było radośnie.

Infrastruktura jest wręcz wspaniale zorganizowana i utrzymana (ścieżki, chaty z paleniskami, grillami, toalety, pomosty, ścieżki). Tu trzeba jednak podkreślić, iż nie jest niszczona, a czystości można pozazdrościć.

Wszystko razem powoduje, że wędruje, czy po prostu delektuje się widokami, odgłosami naprawdę wyjątkowo dobrze. Dokonałem dobrego wyboru by właśnie tu przyjechać i odpocząć.

W każdym z tych dwóch miejsc, parku w samych Helsinkach i w Luukki są wydzielone, choć nie ogrodzone, obszary lasu, który jest pozostawiony sam sobie. Jedyna ingerencja człowieka polega na ewentualnym uprzątnięciu fragmentu drzewa ze ścieżki.

 

Reklamy

Zima i… biegówki

Posted on

Ja, wielbiciel łażenia, przecierania, tuptania dałem się namówić, a nawet nie, ale postanowiłem zrobić coś co sprawi przyjemność żonie i zgodziłem się, a nawet obiecałem, że spróbuję i spróbowałem. Co prawda ucierpiało na tym robienie zdjęć, ale było super ekstra i biegówki mnie wciągają. Akuratnie w wypożyczalni biegowkinamlocinach.pl wypożyczyłem narty, kijki, buty, a na zewnątrz pada… deszcz 😦

W każdym bądź razie gorąco polecam tę wypożyczalnię. Poczułem się tam obsłużony super, a że bardzo cenię sobie atmosferę, to tam czułem się jak w rodzinie. Gorąco polecam bo właściciele, pracownicy są zgrani, kompetentni, uprzejmi i w ogóle.

Ja lubię zimę, cenię ją, wiem jak ważna jest dla nas, dla przyrody wokół nas. Może i dla mnie śnieg leżakować do kwietnia bo plony będą zupełnie inne niż przy suszy. Wody, tej słodkiej, w Polsce pomimo pozorów w cale tak dużo nie mamy, a statystycznie na głowę mieszkańca Polski przypada tyle samo litrów wody słodkiej co na mieszkańca Egiptu. Taka zaskakująca niespodzianka. Poza tym mrozy zimą zapewniają nam ochronę przed choróbskami charakterystycznymi dla ciepłych i gorących regionów, a których, wierzcie drodzy czytelnicy, że nie chcielibyśmy mieć u siebie.

W każdym bądź razie biegówki, biegówki i jak ważne okazały się w minioną sobotę i niedzielę. W każdą, z zasady, sobotę grywam w piłkę nożną, tak ze 2 godzinki plus rozgrzewka, jak bramkarz. Taka aktywność pozwala na trzymanie jako takiej kondycji, a co ważne także rozładować emocje, wyładować się. Tym razem z przyczyn niezależnych tzw. „piłeczki” nie było, a biegówki dały mi tę minimalną dawkę aktywności.

Nie byłbym sobą gdybym zdjęć jednak nie zrobił 🙂