prawda

Źródło wiary i doświadczenie

Posted on Updated on

źródło wiedzy a doświadczenie

Niektórzy z moim znajomych, przyjaciół, niewiele osób w każdym razie wie co tam w mym życiu się dzieje, co dzieje się we mnie. Nie tak dawno miałem umówione spotkanie, na które przybyłem nieco za wcześnie, a nawet znacząco zbyt wcześnie. Mając do wyboru siedzenie na stacji metra poszedłem na spacer do pobliskiego parku.

Nie tak dawno byłem tam na spacerze i powróciły wspomnienia, miłe, dobre. Tym razem komplementarność tego po części zgrała się z powodem spotkania. Kiedy wędrowałem sobie chodnikami w parku przy jednym z przejść przez kanał spojrzałem na krawężnik i dostrzegłem cytat Ryszarda Kapuścińskiego pochodzący z „Lapidarium VI”:

Źródło wiary jest nieprzeniknione dla doświadczenia.

W myślach zadałem sobie pytanie jak to jest, czas, miejsce, wówczas i teraz, wiara, doświadczanie życia, wszytko jakby celowo ujęte w czasoprzestrzeni mojej rzeczywistości.

Słowa, które napisał Ryszard Kapuściński wynikają z jego doświadczenia jako człowieka, jako dziennikarza, jaka autora, jako osoby, dla której wiara była bardzo ważna. Nie jestem znawcą jego twórczości, choć pewnie jego teksty kiedyś miałem okazję przeczytać. Słowa powyższe, które przeczytałem umieszczone dla mnie w tak ciekawym miejscu zainspirowały mnie do rozmyślań i do krótkich poszukiwań innych cytatów w tej części parku. Nie znalazłem ale ciekawe czy tam gdzieś są. Może dane mi będzie ich jeszcze poszukać.

Gdyby źródło wiary było powszechnie dostępne nie byłoby tyle problemów z wiarą, a może przy najmniej z interpretacjami nauk. Dla mnie doświadczenie jest tym czymś nieuchwytnym wręcz nie poddającym się skodyfikowaniu ciągiem odczuć, uczuć, myśli, działań, które wydarzają się w odpowiedzi na to co nas spotyka. Zatem jeżeli wiara jest tym co nas spotyka, na swój sposób, jej źródło nie może być dla doświadczenia otwarte.

Dlaczego na świecie jest tyle poradników? Nikt z nas nie może realnie przenieść własnego doświadczenia na innego człowieka, nawet rodzic na swoje dziecko. Doświadczenie jest indywidualnym zbiorem obecnym w każdym z nas, zbiorem, który rośnie z każdą sekundą naszego życia. Każdy ma inne, nawet gdy z innymi uczestniczy w tym samym wydarzeniu.Doświadczenie może wskazać, że wiara pomogła, że stanowiła źródło mocy do życia każdego dnia, że… każdy może coś tu sobie dopowiedzieć.

Myślę, że jestem w kryzysie wiary, może kościoła, nie jestem pewien. Doświadczenie wskazuje mi, że najwięcej dobra doświadczyłem od osób wierzących, co nie oznacza, że osoby niewierzące mi nie pomogły. Dla mnie osobiście, czy ktoś wierzy, czy też nie nie stanowi żadnego istotnego kryterium. To osobista sprawa każdego, choć wiara w ujęciu społecznościowym wyłącznie osobista nie jest.

Dlaczego ja w kryzysie wiary? Dlaczego nie, zapytałbym. Świat niezależnie od wiary czy nie stworzony został jako taki, w którym wszystko ma swój początek i swój koniec. Zawsze mnie to porusza, wskazuje by nie skupiać się w pełni na aspektach materialnych, ale warto sięgać do kwestii duchowych, uczuć. Co jednak kiedy tam gdzie uczucie choćby po prostu powinno być, jego nie ma. Czy to koniec, czy stan przejściowy, a może początek. Może,… tyle możliwości od chwilowego kryzysu po zwiększoną samoświadomość osobistych potrzeb. Jednak w  tym wszystkim nie można być egoistą, trzeba zadbać o siebie, ale nie zapominać o innych, szczególnie bliskich.

Moje życie wymaga zadbania o siebie, być może w końcu ale czy tak jest mnie samemu trudno określić. Wiem jednak, że człowiek, który nie zadba o siebie nie jest w stanie zadbać o innych…

Warto zajrzeć:

 

ACTA

Posted on

11 września 2001 roku wydaje się być swoistą granicą po przekroczeniu której świat bezapelacyjnie zmienia swoi oblicze. Jest to proces ustawiczny, niejednostajny, a przez to dla obywateli tak trudno czasem zauważalny. Czy świat zmierza  do parodii demokracji? Czym dla mnie jest ACTA?

Internet nie będzie taki sam… – musimy pożyć i zobaczyć. Kradzież jest kradzieżą i nie ma znaczenia fizyczność przedmiotu czy merytoryka opisu konstrukcji mechanicznej… na papierze, czy postać bitów gdzieś na nośniku. Długie lata Europa stawiała odpór pewnemu zapatrywaniu się na tzw. własność intelektualną. Nie chciałbym być traktowany jako obrońca ACTA, lecz zapewne i tu przysłowiowa prawda leży po środku. Ja jestem z założenia przeciw inicjatywom wdrażanym tajnie. Możemy przeczytać sobie treść ACTA i odnieść wrażenie lania wody, jak w wypracowaniu. Jednak nie znam takiej umowy, szczególnie międzynarodowej, która nie ma załączników, dokumentów związanych itd.  …

Swoiste podejście do własności intelektualnej reprezentowane przez ACTA i już niezliczone interpretacje wydaje się być żywcem zaczerpnięte z XIX wieku, co oznacza kompletne niedopasowanie do realiów dzisiejszych czasów. Może właśnie chodzi o archaiczne podejście i wzmocnienie pozycji wielkich graczy tego świata, żyjących z własności intelektualnej, w tym praw autorskich. Spełnienie się czarnego scenariusza oznacza kolejną falę globalnego kryzysu bo jeżeli internet zostanie sparaliżowany to jak pomysłodawcy ACTA widzą światową gospodarkę? Pytanie oczywiście z gatunku retorycznych… Czy tylko internet ucierpi?

Niewątpliwie własność intelektualna musi być strzeżona, a jednoznaczne skodyfikowanie zasad obowiązujących całą kulę ziemską z założenia nie jest możliwe. Wiele w tym wszystkim uznaniowości. Oczywiście proste i jasne zasady, znaczące kompromisy mogłyby pozwolić na opracowanie jasnych reguł gry. Niestety trudno dostrzec w tym wszystkim dobrą wolę współtworzenia świata. Poza tym internet nie jest taki wolny, a taki jaki dziś znamy istnieje dzięki 13. (chyba) tzw. mainframe’ów. Ktoś opłaca ich funkcjonowanie. Wystarczyłoby by działał jeden i internet teoretycznie będzie działał dalej. Czy internet to pępek świata? Nie. Własność intelektualna dotyczy każdego aspektu naszego życia.

Z jednej strony pragniemy znaczących swobód, a z drugiej nawet podświadomie dążymy do świata reguł i zasad. Jednak czy powszechna inwigilacja ma być naturalną koleją współczesnych czasów? Człowiek  z natury nie jest okiełznany i dlatego wymaga czasem ścisłej kontroli, lecz znacząco częściej powinien móc być sobą. To temat morze i nie tu jego miejsce.

A może nic się nie stanie i pomimo piewcom czarnych scenariuszy ACTA internet będzie działał dalej. Poza tym nie ma umowy, której nie można rozwiązać lub w skrajnym przypadku zerwać – po prostu trzeba liczyć się z konsekwencjami, które po prostu będą.

Póki co polecam:

  • Piotr Waglowski „Prawo w sieci. Zarys regulacji internetu”, Helion
  • Wojciech Orżewski „Fotograf, fotografia, prawo” Inicjał Andrzej Palacz 2010

To tylko skromne dwie pozycje, a być może większość z nas powinna choć raz przeczytać te i kilka innych.

Będąc sam twórcą chcę by moje prawa autorskie były chronione, by nie kradziono moich opracowań. Dlatego jestem za ochroną własności intelektualnej, ale jednocześnie jest to kontekst światowy i niejednokrotnie ze względów potrzeb społecznych nie jest możliwe traktowanie zapisów prawa zero-jeden. Równolegle nie można łamać prawa. Jak widać nawet pobieżne dotknięcie tematu wskazuje na skomplikowanie problematyki…