Jesień, TIR, podróż, inne

Czasem czuję się bezradny, choć niby wiem co może trzeba czynić, ale jednak niepewność działań, rozmów jest na tyle wielka, że paraliż wydaje się być całkiem niezłym określeniem. Dzisiaj niecodzienna okazja bym mógł doznać nieco spokoju i ciszy podmiejskiego naszego miejsca. Po podwiezieniu syna do gimnazjum wyruszyłem dalej, na wschód do naszego miejsca. Poranny szczyt... Czytaj dalej →

Obóz, prawie…

Kiedy to było, a nieco ponad rok temu. Znów w lesie nad jeziorem, ale znów nie ma tu wydźwięku negatywnego. Las, jezioro o ponad przeciętnej wodzie, nie tak twardej, a jak czystej. Spotkać w nim można nawet raki. Jakie to jezioro i gdzie nie zdradzę 😉 Niech pozostanie jak najmniej znane :). Lubię obozowy czas... Czytaj dalej →

Fotołowy – cienie wiosny

Cienie są zawsze obecne na fotografii. Nie można ich nie mieć, są nieodzowne, a ich istnienie dodaje głębi, nie tylko optycznej, kompozycyjnej, lecz wspomaga naszą wyobraźnię. Gra cieni, lecz dziś jeszcze cienie wiosny, jeszcze wiosennie, choć wakacje się rozkręcają.

Koniec długiego weekendu

Kiedy wiedziałem, że majówka dobiega końca. Świadczyły o tym trzy znaki wokół mnie. Po pierwsze moja rodzina wróciła z Tatr. Nie piszę, że z Zakopanego bo nie z Zakopanego, ale wróciła, jeszcze w sobotę, nie w niedzielę, jak większość tłumu niezorganizowanej turystyki indywidualnej. Po drugie korek, mega korek, od wczesnego niedzielnego popołudnia pod oknami swojego... Czytaj dalej →

Kocham podróżować

Czym jest podróż? Czym jest dla mnie? Nieustanną wędrówką, nierzadko wyłącznie w głąb samego siebie. Lubię stawiać kroki, przemieszczać się z punktu A do punktu B. Lubię delektować się krajobrazem, bliskością natury. Jednak kiedy przemierzam kamienne miasta, pełne asfaltu na ulicach, brukowanych chodników, szklanych tafli elewacji to i tak pasjonują mnie mijani ludzie. Choć dla... Czytaj dalej →

Muzeum Mercedesa

Jeżeli ktoś nigdy o nim nie słyszał, a tym bardziej nie widział to trudno sobie je tak dokładnie wyobrazić. Dopiero jak miałem przyjemność je zwiedzić osobiście mogłem docenić jego wagę, ogrom. Sam budynek jest już architektoniczną perełką. Trzeba to zobaczyć by spróbować objąć wyobraźnią. Historia, jakby to rzec potocznie kawał historii. Twórce tego muzeum nie... Czytaj dalej →

Zima, biały puch i… biegówki

  Ucieszyłem się jak dziecko kiedy śnieg spadł w miniony czwartek. Co prawda Pani prezydent mojego miasta, tak tego gdzie buduje się metro (pisownia poprawna) zapewne z ciężkim sercem wydała 2.000.000,00 PLN za jedną noc odśnieżania przez wszystkie zastępy pługopiaskarek. Zastanawiam się, czy nie dopiąć do swojego samochodziku pługu, w bagażniku posiedzę w uprzęży syna... Czytaj dalej →

Zima i… biegówki

Ja, wielbiciel łażenia, przecierania, tuptania dałem się namówić, a nawet nie, ale postanowiłem zrobić coś co sprawi przyjemność żonie i zgodziłem się, a nawet obiecałem, że spróbuję i spróbowałem. Co prawda ucierpiało na tym robienie zdjęć, ale było super ekstra i biegówki mnie wciągają. Akuratnie w wypożyczalni biegowkinamlocinach.pl wypożyczyłem narty, kijki, buty, a na zewnątrz pada... deszcz... Czytaj dalej →

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: