Przeziębienie i inne wspomnienia zdrowotne

Jak ja nie cierpię chorować. Zawalony nos, zatoki, ból głowy, spowolnienie, mięśnie, ból gardła. W podstawówie chorowałem nagminnie, a tylnia część ciała nierzadko była w kompresach od zastrzyków z antybiotykiem. To tylko jakieś 30 lat temu, 30 lat niesłychanego postępu w medycynie i jednocześnie w antybiotykoterapii od 25 lat mniej więcej nie ma niczego nowego.... Czytaj dalej →

W kolejce

Po pieczywo. Miało być sprawnie i szybko, a tu kolejka z zawijasem :-). Pamiętam kolejki jako dziecko z lat osiemdziesiątych. Pamiętam jak stałem po "Trybunę Ludu" z listą startową kolarzy Wyścigu Pokoju. Pamiętam jak po kiszoną kapustę chodziło się że słoikiem. Chyba się starzeję 😉 Może dlatego stoję spokojnie, bez nerwów z pewną nostalgią za... Czytaj dalej →

Ukraina, Lwów, Pikuj, połoniny cz.2

Wyjechaliśmy, znaczy Ja, żona, Przyjaciel z żoną, czyli taki dwurodzinny wyjazd przyjaciół. Podróż zaczęła się pod wieczór w niedzielę a celem były Brzegi Dolne gdzie mieliśmy pozostawić samochód w umówionym miejscu. Dotarliśmy na miejsce późno w nocy, zgodnie z przewidywaniami i nie chcąc przeszkadzać naszemu dorodziejowi przespaliśmy się w samochodzie, prawie wszyscy. Przyjaciel wybrał karimatę,... Czytaj dalej →

Ukraina, Lwów, Pikuj, połoniny cz.1

Plan wydawał się prosty i został prawie zrealizowany. Jednak zanim do samego planu i jego realizacji, odmiennej od pierwowzoru. Najpierw o odczuciach bo zdjęcia są w stanie obróbki, mapka w stanie opracowywania, a opis gdzieś jeszcze na brudno. Można wiele usłyszeć, wiele przeczytać ale na Ukrainie trzeba być, trzeba ją zobaczyć. Poznać tych wspaniałych ludzi.... Czytaj dalej →

Gdzie te książki z tamtych lat…

Przy czym szybko zdałem sobie sprawę, gdzie ten stan ducha sprzed lat, który powodował, że czytałem, dużo czytałem. Sięgałem po książkę z półki, czy to w bibliotece, czy księgarni i wiedziałem... czytać, nie czytać. Dziś odwiedzam sieć sklepów gdzie między półkami wędruję w poszukiwaniach lektury, która by mnie wciągnęła, bym odczuł te pierwotną radość z... Czytaj dalej →

Od pewnej książeczki do wymiany drzwi w samochodzie

Byłe jeden z ostatnich czwartków. W pracy czekało mnie wystąpienie w ramach jednego z projektów. Obudziłem się nieco wcześniej by dobudzić syna, który przed wyruszeniem do szkoły miał pobrać inhalację. Pełen spokój, odprężenie, jak nie ja. Jakoś wszystko nam się układało jak należy, bez pośpiechu, wpadek, pośpiechu. Zjedliśmy swoje śniadania, posprzątaliśmy po sobie, umyli się,... Czytaj dalej →

Ulotność chwili

Czasem mam tak, jak radzą psycholodzy... by dla polepszenia humoru zwizualizować sobie, a nawet przyjąć taką postawę ciała kiedy jesteśmy w stanie "zadowolony/zadowolona". Podobno działa, a ja mam tak znienacka, nagle... pełnią siebie czuję spokój, ciszę, chyba wówczas całkowicie oddaję się uczuciu chwili. Pamiętam kilka takich zdarzeń, trwających może razem kilka minut, a więc niedługo.... Czytaj dalej →

Zima w Puszczy Kampinoskiej, wspomnienia…

Tak, wspomnienia sprzed roku, dokładnie z 24 stycznia 2011 roku, kiedy o ReA nawet nie słyszałem.  Zamykam oczy, włączam dobra muzykę (np. Roger Subirana "Secrets") i po chwili jestem tam, pośród śniegów, ciszy, promieni Słońca ogrzewających moje spojrzenie. Wszystko jak trzeba, jak trzeba i kiedy trzeba...  

30 lat minęło…

W zasadzie już 40, ale dyskusje w gronie znajomych i przyjaciół wykazały poprzez dedukcję i subiektywną analizę, iż 40 lat nie jest taką granicą jak lat 30. Faktycznie i dla mnie granica trzeciej dziesiątki życia okazała się dużo bardziej znamienna od tej czwartej. Poza tym brakuje mi jeszcze paru latek do czterdziestki. Zatem jak to... Czytaj dalej →

Z cyklu „małych rzeczy”

O tych małych rzeczach piszę często i równie często mówię. Spacer po leśnych ścieżkach, dobra lektura, szum kropel deszczu o szybę, wiatr w koronach drzew, wylegiwanie się na kanapie przed kominkiem, dobra muzyka, rowerowanie, górskie wędrówki... i jeszcze więcej małych rzeczy wokół nas, a niemal każdą z nich można jeszcze podzielić na mniejsze. Ich odczuwanie,... Czytaj dalej →

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: