Bez telewizora

Czy można żyć bez telewizora? Pytanie stereotypowo ma jedną odpowiedź, a mianowicie, że się nie da. W rzeczywistości zależy to od stanu psyche zainteresowanego. W grudniu 2012 roku nasz stary telewizor osiągnął stan braku chęci współpracy z właścicielami. Posunął się nawet do tego, że nie dało się oglądać nawet filmów DVD. W konsekwencji ponad rok... Czytaj dalej →

Miesiąc i „Stażyści”

Tak, minął miesiąc od poprzedniego wpisu, a ja co każdy zryw mówię, zupełnie szczerze, że minimum jeden wpis w tygodniu to minimum i tak już będzie. Jak jest, wiadomo, a ostatni miesiąc to jeden z najbardziej zapracowanych w moim życiu miesięcy. Przemęczenie niejako dodane jako długopis reklamowy. Ostatnie miesiące mojej pracy na uczelni. Z jednej... Czytaj dalej →

Muzyka, muzyka…

Zawsze tak ważna w mym życiu, teraz jeszcze ważniejsze. Dlaczego? Bo nastraja mnie, stroi mnie, uspokaja jednym razem, doładowuje innym, dając radość działania, albo przyjemność odpoczynku...    

Nędznicy

"Nędznicy" jako filmowy musical nie napawał mnie początkowo radością oglądania, ale pomimo jakichś wewnętrznych oporów poszliśmy całą rodziną, czyli żona, ja i nasz syn na tę produkcję z zeszłego roku. Nie piszę tego jako znawca musical'i bo nim nie jestem i raczej nie będę, lecz jednak film nie tylko obejrzałem ale i przeżyłem. Wzruszył mnie,... Czytaj dalej →

Paperman od (c)Walt Disney

Krótkometrażowa produkcja ze studia Walt'a Disney'a w dodatku czarno-biała wręcz podbiła moje serducho. Pierwsze co mi przychodzi na myśl to "miękkie", a dlaczego? A bo ja wiem?!? - tak by odpowiedział mój syn. Czerń i biel jakoby z natury osadza nasze odbieranie w innej perspektywie. Kreska głównych bohaterów szczególnie wręcz zwróciła moja uwagę - bo... Czytaj dalej →

Hobbit

Dziś rodzinnie obejrzeliśmy Hobbita 3D w wersji 48HFR. Nie podchodzę do ekranizacji z kryterium wiarygodności z książkowym źródłem bo z pewną nutą smutku taki jest dzisiejszy świat. Jednak przecież tak jednoznacznie kojarzące się ze Śródziemiem nazwisko jak Peter Jacskon nie mogło mnie rozczarować. Bardzo cenię kiedy dokładnie Ci sami aktorzy grają te same postacie jak... Czytaj dalej →

Co nas pociąga w…

... filmach katastroficznych? Czyżby lęk, strach, ból, smutek, bagaż negatywnej empatii po ciemnej stronie mocy, a może empatyczne przeżywanie nadbohatera filmu, względnie nadbohaterów. Sami nie możemy, a więc można sobie choć pomażyć. Może jednak co innego... Ciekawą alternatywą odpowiedzi na tak postawione pytanie jest dążenie do spokoju i samotności. Filmy katastroficzne z reguły serwują nam... Czytaj dalej →

Zwolnij, przystań, odetchnij…

Kiedy wiadomo, że brakuje mi czasu... ano kiedy nie mam go by wyrazić siebie, by cieszyć się widokami, by móc je odzwierciedlić w fotografii czy filmie. Kiedy nie mam kiedy posłuchać muzyki, dać się porwać nutom, oderwać się od kontaktu z gruntem i poszybować w takt muzyki. Kiedy lektura jest czymś niemożliwym. Kiedy me wnętrze... Czytaj dalej →

Film o „Drodze”

Polski tytuł "Droga Życia", a angielski oryginału "The Way"... prostszy i słuszniejszy. Droga życia mi nie pasuje do tego filmu bo film to opowieść pewnego fragmentu z życia, a nie ono w całej okazałości. Pozostanę zatem przy Drodze 🙂 Film swoją okładką osoby turysty z plecakiem w górach zwrócił moją uwagę wręcza automatycznie.  Pobieżna lektura... Czytaj dalej →

Kot w butach

Nie jeden raz wspominałem, że mieszkam domu z rodziną i z... trzema kotami, choć czasem mam wrażenie, że to one w swej łasce pozwalają mi na przebywanie w pokojach jako personel :). W miniony piątek wraz z synem przy okazji zakupów, a spróbujcie kupić kurtkę dla dziecka, nie dziecka, ale nie nastolatka - takich dzieci... Czytaj dalej →

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: