Hobbit


FBCover_Gandolf

Dziś rodzinnie obejrzeliśmy Hobbita 3D w wersji 48HFR. Nie podchodzę do ekranizacji z kryterium wiarygodności z książkowym źródłem bo z pewną nutą smutku taki jest dzisiejszy świat. Jednak przecież tak jednoznacznie kojarzące się ze Śródziemiem nazwisko jak Peter Jacskon nie mogło mnie rozczarować. Bardzo cenię kiedy dokładnie Ci sami aktorzy grają te same postacie jak we „Władcy pierścieni”. Dzięki podejściu twórców Hobbita mamy oczekiwany świat Śródziemia. Nie musiałem jakby na nowo trawić i przyswajać kolejnej wizji, lecz miałem zgodną, taką jaka mnie spodobała się wcześniej. To akurat okazało się wygodnie. Mimo wszystko z pewnym trudem przychodzi mi zaakceptować technikę 3D. Owszem tu i ówdzie daje, naprawdę daje dużo, jak choćby w ujęciach lotu orłów, lecz poza tym czy jest rewolucyjna? Nie wiem, ale wiem także, a przy najmniej tak mnie się wydaje, że w takim a nie innym kierunku podąża współczesne kino i film. 48HFR daje przy dynamicznych scenach, czy to walki, czy po prostu ruchu ten komfort oglądania, lecz jednocześnie wydaje mnie się, że powolne sięganie brody, zwykłe ruchy po naczynia wydają się niejako jakby nieco szybsze niż w rzeczywistości. Czy należy uznać to za znaczącą niedoskonałość, czy etap rozwoju technologii. Stawiam na to drugie i oglądałem film z radością. Kilka razy mimowolnie chciałem się odsunąć i zamknąłem na moment oczy chroniąc się przed lecącym przedmiotem. Doszedłem zresztą do wniosku, że możliwości 3D nie zapewnią pełni wykorzystania tej technologii. To sami twórcy filmów niejako muszą na nowo uczyć się planować sceny, ujęcia by móc to 3D wykorzystywać pełniej. Wydaje mnie się, że „Hobbit” jest filmem, który daje nam widzom powody by po pierwsze tak myśleć, a po drugie bo tak do tworzenia tego filmu podeszli jego twórcy.

Aktorzy, ukazanie krasnoludów, swoisty humor w moim przekonaniu właściwie oddają ducha oryginalnego Hobbita tego na kartach do czytania 🙂 Oczywiście wierności pełnej nie ma, ba nawet są postacie, wydarzenia, o których w samym „Hobbicie” nawet nie wspomniano. Spotkamy się z retrospekcją ale w sumie dobrze, że jest gdyż niejako to i owo troszkę wyjaśnia, szczególnie tym co nie mieli okazji, pomimo bycia lekturą,  na przeczytanie twórczości Tolkiena. Czy to po prostu cecha ekranizacji, potrzeba wzbogacenia, dopasowania filmu do potrzeb widzów, czy twórców? Ekranizacja „Hobbita” jako trylogii w porównaniu do treści „Władcy pierścieni” dała twórcom „Hobbita” możliwość odmiennego podejścia. Jakby to powiedzieć, a raczej napisać? Jest czas by móc tę czy tamten książkowy wątek pociągnąć, oddać czas na jej przedstawienie na ekranie. No cóż. Objętość opowieści jest niejako zupełnie odmienna. Ja to tak odczułem. Jednocześnie miałem, nie do końca zwerbalizowane, odczucie że tej walki było troszkę za dużo. W sumie „Hobbit” jest dla dzieci, a pewne sceny jakby jednak czyniły film dla starszych, a może tylko mnie tak to uwiera. Obok siedział mój syn, dla mnie znawca bo choć ma dopiero, czy aż prawie 13 lat, „Władcę pierścieni” przeczytał od deski do deski już chyba ze 3, czy 4 razy. „Hobbita” również zaliczył, więc to on odpowiada mi teraz co było w filmie, a nie w książce. On to już dziecię współczesnych przekazów medialnych. Cieszę, że taki film powstał bo w porównaniu do produkcji jakie dzieciaki mogą oglądać na co dzień „Hobbit” jawi się jako dzieło wspaniałe.

Wręcz muszę dodać, że bardzo cieszyły mnie sceny z Galadrielą. Po prostu uwielbiam te postać tak zagraną przez Cate Blanchett. Dla mnie idealnie odzwierciedla graną bohaterkę Tolkienowskiego świata. Oczywiście pewnie dyskusyjne, ale ja tak to odczuwam. Bardzo ważna dla mnie jest zawsze muzyka i tym razem się nie zawiodłem bo w oczywisty sposób nawiązano do wcześniejszych nut, a także jest obecne to coś charakterystyczne tylko dla Hobbita.

Lubię filmy Peter’a Jackson’a o Śródziemiu bo to jak ukazano tamten świat, jak pokazano tamte opowieści przypadł mi do gustu, uzupełnił moje wyobrażenia, spowodował, że niejako tamten świat mógłbym nazwać moim światem.

Polecam…

Reklamy

2 myśli na temat “Hobbit

Dodaj własny

  1. W filmie były rzeczy, których nie było w książce, ponieważ Jackson przeczytał poprawioną wersję Hobbita, która została przerobiona już po wydaniu LOTRa. Tolkien chciał ją bardziej upodobnić do kolejnych części. Dodatkowo miał kopię z notatkami autora na marginesach więc większość z tego co zobaczyliśmy a czego nie mogliśmy przeczytać to – podobno – pomysły samego mistrza (który nota bene ma dzisiaj urodziny!) 🙂

    Fajne przeczytać, że dzieci też się zachwycają Hobbitem :). Pozdrawiam!

  2. Wiedza, wiedza 🙂 Bardzo dziękuję ze wypełnienie luk. Człowiek żyje zdecydowanie za szybko. Mój syn uwielbia Władcę Pierścieni i Hobbita 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: