Co nas pociąga w…


… filmach katastroficznych? Czyżby lęk, strach, ból, smutek, bagaż negatywnej empatii po ciemnej stronie mocy, a może empatyczne przeżywanie nadbohatera filmu, względnie nadbohaterów. Sami nie możemy, a więc można sobie choć pomażyć. Może jednak co innego…

Ciekawą alternatywą odpowiedzi na tak postawione pytanie jest dążenie do spokoju i samotności. Filmy katastroficzne z reguły serwują nam na zakończenie jakiś happy end ze zdecydowanie okrojoną ludnością świata. Może właśnie w tym tkwi sedno. Codzienność naszych żyć to nieustające spotkania z innymi, mijanie pozostałych, niemalże całkowicie anonimowo. Wytrącenie cząstki siebie w inny niebyt, empatyczne odgrywanie roli, czy podświadome dążenie do bezpiecznej przystani, wszystko razem może być podłożem takiego zainteresowania filmami katastroficznymi.

Równie dobrze, zgodnie z jedną z teorii filozoficznych stoimy u progu podboju kosmosu i dlatego tyle nas na tej Ziemi.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: