Film o „Drodze”


Polski tytuł „Droga Życia”, a angielski oryginału „The Way”… prostszy i słuszniejszy. Droga życia mi nie pasuje do tego filmu bo film to opowieść pewnego fragmentu z życia, a nie ono w całej okazałości. Pozostanę zatem przy Drodze 🙂

Film swoją okładką osoby turysty z plecakiem w górach zwrócił moją uwagę wręcza automatycznie.  Pobieżna lektura i decyzja nabycia filmu. To był strzał w przysłowiową dziesiątkę.  Martin Sheen i Emilio Estevez – ojciec i syn – takie też role w filmie. Film to wędrówka Ojca po nagłej i niespodziewanej śmierci w trakcie pielgrzymki drogą św. Jakuba do Santiago de Compostela.  Ojciec wraz z prochami syna, rozsypywanymi, wzdłuż drogi, wizjami jego obecności w różnych miejscach owej drogi. W końcu napotkani po drodze Holender, Kanadyjka i Irlandczyk. W efekcie ich wspólna wędrówka.

Niby ciekawe, wciągające, z pięknymi zdjęciami, cudownie dobraną muzyką, a jednak płytko, tak nie „płytkie” a płytko. Niby jak należy w kontekście filmu jako medialnej produkcji. nagrody jakiegoś festiwalu. Do filmu będę powracał wielokrotnie bo warto. Jednak z punktu widzenia mnie jako chrześcijanina w wędrówce, poniekąd szlakiem pielgrzymkowym, zabrakło głębszego podjęcia duchowego przeżywania. Nie jest oskarżenie, a po prostu tak odczuwam.

Ten film i tak na mnie oddziałuje i polecam wszystkim, którzy poszukują chwil spokoju, refleksji, czasu dla kultury bez tego pośpiechu zmysłów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: