Zwierzaki, futerka


Futerkami przezywam moje trzy koty, bo są przymilne i puchate i dostarczają nieogarniętej wielości doznań z ich posiadania. Oczywiście mam ja i cała rodzina dużo radochy z lasu ogonów przemieszczającego się po domu, ale i problemy. Wiadomo kot to indywidualista, choć to „psia propaganda” bo koty pomimo pozorów żyją również stadnie, czego doświadczam. Indywidualizm przejawia się w podejmowanych decyzjach, np. … na blacie kuchennym bo nie byłam miziana wystarczająco długo tego dnia i kaloryfery są zbyt często chłodne, choć mam wrażenie, ku przerażeniu konta, że w ostatnie mrozy grzeją non stop.

Kiedy jednak czytam wypowiedzi takich ludzi jak Andrzej Szlęzak, prezydent Stalowej Woli (gazeta.pl) to… brakuje mi słów.  „Uważa, że jeżeli bezdomne zwierzęta nie radzą sobie z zimą, są chore lub są zagrożeniem, to należy je usypiać. Tymczasem ustawa o ochronie zwierząt zobowiązuje każdy samorząd do stworzenia programu ochrony zwierząt, który ma zawierać m.in. program sterylizacji i kastracji psów.
– Nie mamy schroniska i nie mamy zamiaru go tworzyć. Programu też nie mamy i nie wiem, czy będziemy mieć, a problem bezdomnych zwierząt to problem głupich ludzi, którzy najpierw je biorą, a potem wyrzucają – mówi „Gazecie” Andrzej Szlęzak„.

Po pierwsze p. Andrzej Szlęzak obraża ludzi nazywając ich głupimi, choć pozornie tak może się wydawać to jednak głupie decyzje nie koniecznie oznaczają … człowieka. Jak najbardziej kwestia wielu problemów zwierząt, a szczególnie tych bezdomnych, to przede wszystkim nieodpowiedzialne działania tychże ludzi, nie zawsze, choć głównie. To jednak wprost przekłada się na empatię względem innych i odpowiedzialność za swoje słowa i czyny. Akurat w naszym kraju to jedna z najbardziej upośledzonych cech społeczeństwa, która nie zna granic społecznych. Najczęściej, co nie znaczy, że zawsze, tacy ludzie nie są w stanie właściwie opiekować się najbliższymi. Nierzadko w ten sposób przekazują negatywne wzorce zachowań sowim dzieciom, które jak wiadomo zachowania w domu rodzinnym chłoną jak gąbka i przenoszą we własne życie dorosłe. Tu zgadzam się z p. Andrzejem Szlęzakiem, że problem wynika z ludzkich zachowań.

Bez wątpienia to my jako ludzie odpowiadamy przede wszystkim za środowisko, w którym żyjemy, za każdy aspekt życia wokół nas, za całą faunę i florę. Nie ma żadnego innego gatunku na Ziemi, który osiągnął taką dominację nad światem. Tym bardziej powinniśmy dbać o zwierzęta.

Dla mnie osoba, która bez żadnego problemu jest w stanie zabić zwierzę, nie dla pożywienia, ma obniżoną empatię i pewnie nie miała by problemu z zadaniem śmierci innemu człowiekowi. Tu zapewne wielu się odezwie wzburzonych takim moim oświadczeniem i może… się mylę, a może w rozumowaniu ogólnym mam rację. Chodzi o kwestię odebrania życia. Nie twierdzę, że uśmiercanie bezpośrednie i pośrednie jest dla mnie całkowicie nieakceptowalne. Śmierć jest naturalną koleją rzeczy i dotyczy nas wszystkich jaki wszystkiego co żyje. Nie da się jednak w pełni zestawiać śmierci człowieka, zwierzęcia czy rośliny. Uogólniając człowiek, zwierzę, roślina uczestniczą w charakterystycznych dla każdego z nich cyklach życia, w których jest narodzenie i fizyczna śmierć.

Roślina na nas nie patrzy jak mordowane zwierzę, swoimi oczyma, pełnymi strachu co nie oznacza, że nie reaguje w obliczu zagrożenia. Każda żyjąca istota chce przede wszystkim  żyć. Celowe i świadome uśmiercanie bez istotnego powodu jest sprzeczne z przykazaniami, wartościami i ze zdrowym rozsądkiem. Uciekamy się do stwierdzeń „uzasadnionych przypadkach”, lecz czy jesteśmy pojąć uzasadniony przypadek. Czy zastrzelenie rannego konia po wypadku na drodze to uzasadniony przypadek, tym bardziej, że np. nie było konsultacji weterynaryjnej na miejscu. Może uzasadnionym przypadkiem będzie wstępnie określony jako bez rokowań przypadek rannego w karambolu na autostradzie i należy uśmiercać tak szybko jak to tylko możliwe. Nie do pomyślenia, prawda? Gdzie przebiega krucha granica między życiem a śmiercią? Czy my ludzie mamy w ogóle prawo do wyrokowania o dokonaniu śmierci? To oczywiście tematy oceany, pełne wielu kontrowersji, odmienności postrzegania świata, aspektów wiary, osobistych dramatów i wyborów. Są tacy, którzy wierzą w sens eutanazji i przyznam się, że pozornie można temu ulec. Jednak nie można dokonać legislacji zasad eutanazji. Zbyt wiele czynników, włącznie z brakiem wsparcia w ramach opieki społecznej, wystarczającego wsparcia. Spróbujmy poświęcić życie na dożywotnie pielęgnowanie najbliższej osoby, która nie może się poruszać, może i nie jest w stanie się komunikować. Taki akt poświęcenia jest niezwykle głęboki i pełen konsekwencji. To czas niesłychanie trudny, ale nie niemożliwy do przeżycia.

Zapewne p. Andrzej Szlęzak jako prezydent Stalowej Woli ma cały arsenał problemów, na rozwiązanie których ma budżet, który za nic nie daje się rozciągnąć. Co innego jest podjęcie decyzji o nie realizowaniu prawa, nie stworzeniu schroniska dla zwierząt, lecz nawiązanie współpracy z organizacjami pozarządowymi, wolontariuszami i wspólnym działaniem w tym kierunku, a co innego swoiste ograniczenie do „śmierci”. Jedynie pierwsza droga w połączeniu z profilaktyką po iluś latach da wymierne efekty. Drugi wybór nigdy nie zapewni rozwiązania, a i koszty tego rozwiązania w moim przekonaniu mogą być wielokrotnie wyższe od pierwszego.

Trudno mi jest uwierzyć, że osoby piastujące takie funkcje głoszą takie poglądy, co nie oznacza, że jestem naiwny.

4 myśli na temat “Zwierzaki, futerka

Dodaj własny

  1. Niestety, dość często się zdarza, że ludzie sprawujący władzę w naszym kraju, na różnych szczeblach, nie posiadają świadomości w zakresie ochrony środowiska naturalnego czy też ochrony zwierząt. Pozdrawiam

  2. Wówczas miarą człowieka jest jego zdolność do przełamywania własnych stereotypów i podejmowania działań bardziej racjonalnych i skutecznych.

  3. Ładne czarnuchy 🙂 Ja mam alergię na koty. Jak tylko wejdę do pomieszczenia, gdzie znajduje się choć jeden sierściuch, to parskam, kicham i oczy mam jak po dotknięciu gazem pieprzowym…

  4. Rozumiem Ciebie. Mamy takich przyjaciół, co u nas nie bywają, właśnie z tych przyczyn. Jest taka jedna rasa niealergiczna, ale ja mam pospolite dachowce 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: