Szum czytania


Wsiadłem do metra jak to często bywa w moim mieście. Usiadłem sobie obładowany rzeczami, jakbym w końcu nie mógł przestać wozić tego wszystkiego z domu do pracy i z powrotem mając nadzieję, że gdzieś to w końcu skończę. Jak opadły ze mnie emocje dźwigania powoli rozejrzałem się. Może znajomy gdzieś jaki i milej podróż upłynie. Jedynie pewien nieokreślony szum wokół mnie rozbrzmiewał, taki ledwo słyszalny, ale miękki w słuchaniu, taki sympatyczny. Dopiero wówczas mnie olśniło :), niemal wszyscy w najbliższym segmencie od drzwi do drzwi, a i dalej nie mało ich było, czyli tych co czytali.

Widać było kto czyta z wypiekami na twarzy, a kto z uśmiechem pełnym radości. Byli i ci, którzy zapewne horrory zawodowe czytali, a trudno coś czytać kiedy czytać musimy a nie chcemy. Mimo tego było przyjemnie. Bardzo przyjemnie. Niby takie nic, takie niedzisiejsze, a co ważniejsze wszyscy czytali z papieru. Miód malina na moje odczuwanie. Było słychać niemal każde czytane słowo, taka atmosfera w wagonie panowała. Te spojrzenia czytających na stacjach, te oczy wątpliwe, czy stacji się nie przejechało. Te odczuwalne, lecz ledwo zauważalne odetchnięcie na stację kolejną, że jeszcze, jeszcze nie ta, następna, może jeszcze dalsza.

W końcu ja musiałem wysiąść…

Małe rzeczy, tych kilka minut jazdy pozwoliło mi na to zatrzymanie czasu w przestrzeni i ponowne uchwycenie tych „małych rzeczy”.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: