ReA – a jednak jest


Choć wiem, że moje choróbsko (reaktywne/odczynowe zapalenie stawów) jest ze mną cały czas, już od ponad roku, to przez ostatnie pół roku stan poprawił się na tyle, że przestało być odczuwalne i utrudniające funkcjonowanie. Powróciłem do planów, które już rozważałem tylko w myślach… góry, ścianka i kilka innych.

Halny wieje w górach, zmiany pogodowe, wyczerpujący tryb życia, bo dużo pracy, a rodzinę trzeba utrzymać, podżeranie za dużo czegoś, czego nie powinienem. Choć tu akurat podjadałem i tyle wcześniej a stan poprawiał się z tygodnia na tydzień.

Jednak się boję samego siebie, że będąc świadomym zagrożeń odszedłem od dyscypliny dnia codziennego. Nadwyrężyłem siły, rozregulowałem ustabilizowany rozkład dnia… dlaczego o tym piszę … ano dlatego, że prawy staw skokowy i ścięgno Achillesa dają mi dobrze do wiwatu 😦 Boję się, że mogłem zaprzepaścić pół roku pracy, a więc pół roku użerania się moich nerek i wątroby z chemią lekarstw.

Nie mam wyboru i rezygnuję z aktywności, które do tej pory były dla mnie normalne, z aktywności, które mnie radują, na rzecz tych, które radują mnie bardziej…

Moje Panie doktórki mają rację zwracając uwagę, że w przypadku chorób autoimmunologicznych chodzimy po ostrzu noża, po grani z największą możliwą ekspozycją. Najczęściej nie ma marginesu własnych błędu, układ czysto zero-jedynkowy…

5 myśli na temat “ReA – a jednak jest

Dodaj własny

  1. Propozycje z miłą chęcią wysłucham, lecz wiem jaką ścieżką mam wędrować 🙂 w przypadku ReA, a pewne „niepowodzenia” wynikają ze mnie :), od czasem taki zadziorny jestem.

    Jednak zawsze warto wysłuchać, a nóż, widelec, warto będzie spróbować 🙂

  2. Podoba mi się metafora z wyeksponowaną granią…powienieneś kiedyś zaczepić Andrzeja (mojego ojca) ;pogadalibyście o górach jak dwaj starzy przyjaciele, bo i mentalność macie podobną 🙂 Tata ciągał mnie od malucha po Tatrach, a na Kozi wciągnął mnie (o zgrozo) jak miałam 8 lat.
    A co do ReA – trzymam kciuki, bo jakże inaczej.

    1. Leczenie już trwa i to z dobrym rezultatem, może nie śmigam jak dawniej, ale i nie stoję w miejscu 🙂 Bardzo dziękuję za słowa 🙂 Moje choróbsko jest specyficzne na swój sposób ale prę do przodu. Nie zatrzyma mnie 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: