Oburzeni protestują…


Trudno okrywać się przed takimi wydarzeniami, wręcz ogólnoświatowym protestem. Czy słusznym? Początkowo człowiek bagatelizuje tego typu doniesienia. Wzrusza ramionami wręcz delektując się swoim stanem posiadania pracy i możliwością miesięcznego domykania budżetu, choćby z trudnościami ale jednak.

Kiedyś mieliśmy społeczeństwo rolnicze, później przemysłowe, a dzisiejsze czasy nazywam erą „kreatywnej księgowości”, w których rozemocjonowany makler, może bez śniadania, może bez rodziny, może z problemami w związku, jeszcze dodatkowo z katarem może doprowadzić do zachwiania ekonomią całego państwa.  Kiedyś rządy państw stanowiły realną siłę, nie tylko na arenie międzynarodowej, ale jakkolwiek liczyły się dla własnych obywateli. Dziś mamy korporacje, które oprócz swoich zalet, mają się jak wszystko na świecie mieć chyba negatywny wpływ na nasze życie. Międzynarodowe korporacje nie mają domu, nie mają korzeni, a wydają się być wszędzie. Ich działania mają skalę globalną, od komputerów, ubrań po zaawansowane środki lecznicze. Czy to jest dobre, tak ma być i czy to jest zasadne? Jeszcze więcej pytań można zadać tu w tym kontekście. Odpowiedzi są chyba jasne… znowu oprócz niewątpliwych zalet są i cienie takie egzystującego tworu – rozmywająca się odpowiedzialność jest główną istotną wadą.

Czy „oburzeni świata” mają rację domagając się odpowiedzialności najbogatszych? W moim przekonaniu tak, o ile dążymy do pełnej współodpowiedzialności. Czy ja, czy większość społeczeństwa ma realny wpływ na sytuację ekonomiczną świata. Nie ulega wątpliwości, że istotną, choćby przez sam istnienia i liczebności. Jednak wydaje się, że najważniejsze decyzje podejmują możni tego świata, wręcz czasem jakby bez jakiegokolwiek zastanowienia się nad innymi. Trudno nie oprzeć się braku efektywności i odrzucić wręcz same narzucające się stwierdzenie, że Ci możni tego świata dbają tylko o siebie. Z jednej strony nigdy nie ujmowałem komukolwiek, a zwłaszcza tym, którzy odnieśli sukces, mają majątek, ale są jednocześnie odpowiedzialni i żyją w szacunku zgodnie z właściwymi zasadami współistnienie międzyludzkiego. W takim ujęciu „oburzeni świata” mają rację, mają prawo czuć się porzuceni, oszukani, pozostawieni sami sobie. Nie są nie winni, gdyż nie rzadko sami wędrowali za dobrobytem.

Od dawna mówię, że świat, w którym wszystkie wskaźniki muszą wskazywać do góry, wszystkie muszą być zielone jest światem nienormalnym. To świat, w którym nie liczy się życie, odczucia, jakość jego przeżycia. Dominuje „materializm” i chęć, ciągle wymuszona i kreowana.  Czy nie da się funkcjonować bez sztucznie wymuszanego wzrostu, niezliczonych nadgodzin? Oczywiście, że się da i tu większość tego świata uczestniczy w życiowym przedstawieniu podtrzymując ostatecznie nienormalność tego świata. „Oburzamy” się kiedy świat, który jednak akceptowaliśmy, pozwalał nam egzystować.

Protesty oburzonych świata wydają się zatem właściwe. Jednak wynikające zamieszki, prowokowane nie przez oburzonych, lecz przez tych, którzy nie są już w stanie odnaleźć w żadnym z możliwych światów w konsekwencji niszczą to co oburzeni świata mogą osiągnąć, a ciągle jeszcze mogą…

2 myśli na temat “Oburzeni protestują…

Dodaj własny

    1. Zamieszki zawsze są niebezpieczne, pomimo intencji protestujących i tego czy mają, czy też nie rację. W tym przypadku jest wiele racji. Do tego dochodzą ci, którzy uwielbiają rozróby dla ich samych.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: