Poranne doładowanie


Pierwszy taki dzień od wielu miesięcy 🙂 . Pomijam wakacje w tym rozpoznaniu przypadku 😀 . Co inaczej się potoczyło? Ano nie ja ekspediowałem juniora do szkoły. Mogłem sobie poleżeć, ale… nie zdzierżyłem, wstałem, uściskałem resztę rodzinki, pogłaskałem koty. Kiedy żona i syn wyszli ja postanowiłem, że grzechem by było nie skorzystać z tak rześkiej i słonecznej zarazem porannego pogody. Wskoczyłem we właściwe spodnie, koszulkę, buty, kijki trafiły w łapki i do lasu. Mały treking (ok. 3,5 km), co dziwne bo wcześniej tę samą trasę wyceniałem na 2,7 km, aż muszę w końcu palcem po mapie sobie ją zmierzyć.

Zdjęcie sprzed lat, ale już dziś widać pierwsze oznaki jesieni. Przejście było bardzo przyjemne. Rześkie powietrze, chłód troszkę ciągnął po odsłoniętych rękach, ale po paru minutach i tak się zrobiło ciepełko. Miałem co prawda aparat, ale nie spotkałem ani łosia, ani dzika. Lubię tak wędrować przez las, samotnie nie zawsze, ale wówczas ta swoista „cisza” lasu, lekki szum koron. Było super. Jak moje stawiki pozwolą to chcę powrócić do codziennego takiego „spacerku”. Dobrze robi, dotlenia i zmusza do pracy te moje ścięgienka.

Wpadłem do domu, pochłonąłem swoje śniadanko (o nim już wkrótce) i korzystając, że się troszkę rozruszałem w końcu poćwiczyłem moje mięśnie, ścięgna. W KOŃCU!!! Powtarzam sobie niemalże jak mantrę, że ćwiczyć trzeba codziennie, choćby tylko 15 minut, ale w moim przypadku ćwiczenia w domu w zupełności wystarczą 😀

Potem troszkę modlitwy i medytacji, no i oczywiście nie zabrakło dobrej, znaczy dla mnie, muzyki.

Jednym słowem doładowywałem akumulatory, czego wszystkim życzę. Chyba osiągnąłem lekką nadprodukcję pozytywnej energii i mogę ją bez problemowo emitować do odbiorców zewnętrznych,… czujecie :D, no to super.

Troszkę jak PS ale być może wielu wydaje się, że przecież to wszystko zabiera czasu, tego czasu, którego tak nam brakuje. Od kiedy podjąłem swoje starania zmian i poświęcam swój czas na „pozytywność” to pomimo pozorów za dnia robię więcej, na więcej starcza mi czasu, powoli zmniejszają się nerwy. Przestaje się spieszyć, czego życzę wszystkim 🙂

4 myśli na temat “Poranne doładowanie

Dodaj własny

  1. ha, no ja mam mocne postanowienie, żeby zacząć biegać. nawet koleżanka podsunęła mi sympatyczną traskę po okolicy 🙂

    1. Trzymam kciuki 🙂 dosłownie i w przenośni. Życzę wytrwania w postanowieniu. Ja zamierzam na powrót wejść choć w dreptanie, o ile moje stawiki nie zaprotestują.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: