Stopklatka…


… ale nie mogę cofnąć do tyłu.  Kiedy natrafiłem na blog Pauliny Pruskiej,… poczytałem jej wpisy… czas zwolnił. Czy tak miało być? Kolejna osoba, która miała tak nadzwyczajną moc rozświetlającą świat wokół siebie musiała odejść. Jej słowa, zdania, całe wpisy układające się w całość tak płynnie, z sensem, o tak dużej gęstości treści.  Sama ich treść, tak trafna, różnorodna, a jednocześnie spójna. Rzadko kiedy spotyka się takie osoby na świecie.

Mieszkając na warszawskich Bielanach być może kiedyś minąłem się z Pau gdzieś na ulicy, może tramwaju, może tylko może, a może na pewno. Tego już nigdy się nie dowiem, a nawet gdybym mógł to nie jest, nie było i nie będzie najważniejsze. Dawno nie czułem tak silnego bólu smutku z czyjegoś odejścia. Nie znałem Pauliny, a blog czytam po jej śmierci. Byłem już przy śmierci, czułem jej chłód. To jej słowa, jej oczy ze zdjęć, zawsze pełne tej świetlanej mocy życia. Jej rodzina i ona to wspaniali ludzie i tym bardziej szkoda, że Pau już między nami tej ziemi już nie ma. Brakuje mi takich ludzi, umiejących spojrzeć, przemyśleć, wspomóc, choćby tylko i aż będących takich jak Pau.

Słowa kondolencji i otuchy dla Rodziny może nie są tak istotne jak Ich przekonanie, bo Oni mogli to poczuć, że pomimo wszystkiego, na naszej Ziemi są ludzie dobrego i szczerego serca, po prostu „dobrzy ludzie”. To przeżycie samo w sobie.

Śmierć Pau… zbierają mi się łzy, gdy przypomnę sobie ostatni oddech tuż przed śmiercią, ten moment kiedy już wiemy że to był ten ostatni wdech i wydech, ten moment rozpaczy ciszy. Nawet gdy czyta się takie słowa, zrozumieć to mogą tylko Ci, którzy byli przy śmierci. Czuję ten ból sprzed lat i dziś. Rodzina i bliscy Pau będą żyli dalej pośród tego świata, zawsze z nią w swej pamięci. Wielu innych zatrzyma Pau w pamięci. … Ja mogę już tylko pamiętać o Niej w modlitwach, nie tylko o niej. Lista się wydłuża, a ból już nie gaśnie. Nigdy nie mogę pogodzić się ze śmiercią w tym doczesnym ziemskim życiu. Przyzwyczajam się, że kogoś już nie ma, lecz ten brak, tę nieobecność jedynie spycham głębiej. Odejście Pau skłoniło mnie do obejrzenia się wokół, także za siebie…

Dziękuję Pau, że byłaś, że tylko przemknęłaś przez moje życie, po tym jak już samej Ciebie nie ma. Dziękuję za to jak pisałaś, co wyrażałaś, jaka byłaś, jaką aurę pozytywnej mocy dobrego człowieka roztaczałaś wokół siebie za życia i która jeszcze długo dla wielu nie będzie gasnąć… [*]

 

Wędrujemy obok rzeczy codziennych,
Niedostrzegając w nich nic ciekawego.
Żeglujemy przez życie siedząc pod podkładem
Jak pod stalowym pancerzem,
Gnamy jak szalony rumak w amoku
Za nieuchwytnym celem – wolnością.
Choć kopyta spętane mamy,
Omijamy ze wstrętem życie
Z zazdrością marząc o ludziach na leśnych ścieżkach,
Nie głaszczemy drzew ni zwierząt,
Nie szanujemy tego po czym stąpamy,
Tego czym oddychamy i tego czego dotykamy,
Czasu, który nam na tym świecie na życie dano,
A jest ono dla nas jak rzecz bez duszy.
Nawet w chwili tak wątłej
Jak śmierć nasza, wątpimy w życie,
Przez mgnienie jedynie kochając błękit nieba,
Zieleń trawy, szum drzew i górskich potoków.
Pragniemy by dusza nasza przez letni las,
W cieple słonecznego światła wędrowała
Lecz czy tak będzie Ktoś inny decyduje…

 Datowane na I połowę 2003 r.

Pau żyła patrząc i dając energii innym, jej wola życia, jej świadectwo przeczy tym słowom wiersza, który kiedyś napisałem i dlatego Pau tak Tobie dziękuję, choć Ty już tego nie przeczytasz…

Paulina Pruska była tym kim była bo miała także taką a nie inną Rodzinę. Dziękuję…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: