Nocne siedzenie


Wewnętrznie nie mogę się pogodzić z moim nocnym siedzeniem i marnowaniem czasu. Niewysypanie się i w konsekwencji zmarnowany dzień nie stanowią w sumie dobrej motywacji. Więc dlaczego tak długo siedzę? Czy olśnienia się zdarzają? Chyba każdy je ma, choć już nie każdy się do nich przyznaje.

Cisza i spokój… to dla nich siedzę po nocach. Ulicą przed oknami nie stoją pojazdy w korku i nie wydają się z siebie tego okropnego hałasu, a nawet więcej, nie jestem zmuszony do wdychania tego co wydalają. Jak kojący wówczas jest deszcz, który spłukuje cały brud dnia. Nawet moje koty spokojnie śpią poukrywane w zakamarkach domu, o których istnieniu nie mam może nawet pojęcia. Choć fizycznie jestem zmęczony po zbyt późnym pójściu spać to mój umysł z jednej strony jest wściekły na samego siebie, a z drugiej strony dziękuję za możliwość obcowania ze względnym spokojem. Prawdziwym nocnym balsamem jest deszcz, którego bębnienie o dach i szum płynącej wody stanowią prawdziwe ukojenie dla zmęczonej duszy.

Choć od urodzenia przychodzi mi zmagać się z blaskami i ogromnymi cieniami miasta, cały czas poszukuję ścieżki ku leśnym ostępom, jeziorom, gdzie mogę wypocząć w ciszy i spokoju, bez głuchego szumu elektronicznych fal wokół mej głowy. Co ciekawe są jeszcze takie miejsca na tym świecie…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: